Nowe prawo AI uderzy w startupy? Seul wdraża rygorystyczne regulacje przed UE

Zgromadzenie Narodowe Korei Południowej wdrożyło dziś kompleksową ustawę o sztucznej inteligencji (tzw. “AI Basic Act”), która nakłada ścisłe wymogi nadzoru na systemy wysokiego ryzyka i wprowadza obowiązkowe oznaczanie treści generowanych przez AI. Nowe przepisy, mające na celu zbudowanie zaufania do technologii, wywołały jednak falę krytyki ze strony środowiska startupowego, które obawia się, że wysokie koszty compliance i niejasne definicje zahamują rozwój innowacji w kraju dążącym do miana globalnego lidera AI.

Uchwalona ustawa, wchodząca w życie w pełnym zakresie 22 stycznia 2026 roku, jest przez władze w Seulu określana mianem pierwszego na świecie tak wszechstronnego aktu prawnego regulującego sztuczną inteligencję – wyprzedzającego nawet pełne wdrożenie unijnego AI Act (zaplanowane etapami do 2027 r.). Nowe prawo, będące konsolidacją 19 wcześniejszych propozycji, ma stanowić fundament dla ambicji Korei Południowej, by znaleźć się w gronie trzech największych potęg AI na świecie. Ministerstwo Nauki i ICT argumentuje, że regulacje te są niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa obywateli i stabilności infrastruktury krytycznej, jednocześnie obiecując roczny okres karencji przed rozpoczęciem nakładania kar finansowych, aby dać firmom czas na dostosowanie się.

Kluczowym elementem ustawy jest kategoryzacja systemów AI, ze szczególnym naciskiem na tzw. systemy “wysokiego wpływu” (high-impact), które obejmują zastosowania w medycynie, energetyce jądrowej, transporcie czy ocenie zdolności kredytowej. Operatorzy takich systemów będą musieli zapewnić stały nadzór człowieka oraz notyfikować użytkowników o fakcie interakcji z maszyną. Ponadto ustawa wprowadza surowe wymogi dla generatywnej sztucznej inteligencji (GenAI), w tym obowiązek wyraźnego oznaczania (watermarking) treści, które są trudne do odróżnienia od rzeczywistości. Za nieprzestrzeganie przepisów, np. brak odpowiednich etykiet dla treści AI, przewidziano kary administracyjne sięgające 30 mln wonów (ok. 20 400 USD), co dla mniejszych podmiotów może stanowić odczuwalne obciążenie.

Reakcja branży technologicznej, a zwłaszcza sektora MŚP i startupów, jest sceptyczna – organizacja Startup Alliance wskazuje, że nieprecyzyjne sformułowania w ustawie mogą zmusić firmy do przyjmowania nadmiarowych, asekuracyjnych strategii, co spowolni procesy badawczo-rozwojowe. Przedstawiciele branży pytają wprost: “Dlaczego musimy być pierwszymi, którzy to robią?”, sugerując, że tak rygorystyczne ramy prawne mogą postawić koreańskie firmy w gorszej pozycji konkurencyjnej względem podmiotów z USA czy Chin, gdzie podejście do regulacji jest luźniejsze lub inaczej skonstruowane. Choć rząd zapowiada utworzenie centrów wsparcia i platform doradczych, obawy o to, że koszty biurokracji zjedzą budżety na innowacje, pozostają wiodącym tematem dyskusji w koreańskim hubie technologicznym.