Meta, TikTok i YouTube przed sądem. Ruszają procesy pilotażowe o uzależnianie młodzieży

W tym tygodniu w Stanach Zjednoczonych rozpoczynają się kluczowe rozprawy sądowe w ramach zbiorczego postępowania (MDL) przeciwko właścicielom platform Facebook, Instagram, TikTok, Snapchat i YouTube. Koncerny technologiczne oskarżane są o świadome projektowanie swoich aplikacji w sposób uzależniający nieletnich użytkowników, co w konsekwencji prowadzi do kryzysu zdrowia psychicznego młodzieży.

Długo oczekiwana batalia sądowa, będąca kulminacją tysięcy pozwów złożonych przez rodziców, szkoły oraz prokuratorów stanowych, weszła w fazę rozpraw sądowych (tzw. bellwether trials). Sędzia Yvonne Gonzalez Rogers, nadzorująca skonsolidowane postępowanie (MDL nr 3047) w Kalifornii, dopuściła do głosu argumenty oskarżenia, odrzucając wcześniejsze wnioski gigantów o całkowite oddalenie powództwa na podstawie sekcji 230 ustawy Communications Decency Act. Procesy te dotyczą bezpośrednio firm Alphabet (YouTube), Meta (Facebook, Instagram), ByteDance (TikTok) oraz Snap Inc. (Snapchat), które według pozywających przedłożyły zysk z reklam nad bezpieczeństwo najmłodszych użytkowników.

Osią oskarżenia nie jest sama treść publikowana na platformach, lecz mechanizmy ich działania – wady projektowe (ang. design defects). Prawnicy reprezentujący ofiary, w tym 19-letnią powódkę znaną jako K.G.M., argumentują, że funkcje takie jak „nieskończone przewijanie” (infinite scroll), systemy nagród w postaci lajków, inwazyjne powiadomienia oraz algorytmy rekomendacji zostały celowo zaprogramowane tak, aby wywoływać kompulsywne zachowania. Porównuje się je do technik stosowanych przez branżę hazardową i tytoniową. Dowody mają wykazać, że firmy te wiedziały o szkodliwym wpływie swoich produktów na psychikę dzieci – w tym o ryzyku depresji, zaburzeń odżywiania i myśli samobójczych – a mimo to nie wprowadziły skutecznych zabezpieczeń.

Rozpoczęte procesy mają charakter precedensowy i mogą fundamentalnie zmienić model biznesowy mediów społecznościowych. Jeśli ława przysięgłych uzna odpowiedzialność gigantów za „zaniedbania w projektowaniu”, firmy mogą zostać zmuszone nie tylko do wypłaty miliardowych odszkodowań, ale przede wszystkim do przeprojektowania swoich aplikacji (np. usunięcia mechanizmów retencji uwagi). Obrona koncernów niezmiennie powołuje się na Pierwszą Poprawkę oraz argumentuje, że dostarcza jedynie narzędzi do komunikacji, a odpowiedzialność za ich użycie spoczywa na rodzicach. Eksperci prawni wskazują jednak, że obecne postępowanie to największe zagrożenie prawne dla Big Techu od lat, z potencjałem na regulacje porównywalne do tych, które objęły rynek tytoniowy pod koniec lat 90..