Dyrektor działu AI w Microsoft zapowiedział zmierzch zapotrzebowania na pracę ludzką

„W ciągu 18 miesięcy będziemy mieli ludzką wydajność na większości, jeśli nie wszystkich poziomach profesjonalnej pracy biurowej” – przyznał w rozmowie z Finnancial Times Mustafa Suleyman.
Mustafa Suleyman, dyrektor generalny działu sztucznej inteligencji w Microsoft, wstrząsnął rynkiem pracy swoją najnowszą prognozą. W wywiadzie dla Financial Times stwierdził, że w ciągu najbliższych 12 do 18 miesięcy sztuczna inteligencja osiągnie poziom ludzkiej wydajności w „większości, jeśli nie we wszystkich, zadaniach profesjonalnych”. Dyskusja dotyczyła dążenia Microsoftu do stworzenia „humanistycznej superinteligencji”. Suleyman wprowadził w niej pojęcie sztucznej inteligencji o zdolnościach sprawczych (Artificial Capable Intelligence – ACI) – terminu, który ukuł dla określenia fazy przejściowej między podstawowymi dużymi modelami językowymi (LLM) a poszukiwaną przez badaczy Ogólną Sztuczną Inteligencją (AGI).
Kto straci pracę?
Na pytanie o horyzont czasowy dla AGI, Suleyman odparł stanowczo:
„Myślę, że osiągniemy wydajność na poziomie człowieka w większości, jeśli nie wszystkich, zadaniach zawodowych. Więc praca biurowa, w której siedzisz przy komputerze – niezależnie od tego, czy jesteś prawnikiem, księgowym, kierownikiem projektu, czy pracownikiem marketingu – większość tych zadań zostanie w pełni zautomatyzowana przez AI w ciągu najbliższych 12 do 18 miesięcy”.
Wizja ta nie jest odosobniona. Dario Amodei, CEO Anthropic, uważa, że AI zlikwiduje połowę stanowisk dla początkujących pracowników umysłowych w ciągu pięciu lat. Wtóruje mu Jim Farley, dyrektor generalny Forda, ostrzegając, że „AI pozostawi w tyle wielu pracowników biurowych”. Nawet naukowcy z MIT w swoich symulacjach wskazują, że sztuczna inteligencja może zastąpić blisko 12% amerykańskich pracowników w wielu branżach, nie tylko w sektorze technologicznym.
Sceptycy: AI to często wymówka, a nie realny zysk
Mimo tak apokaliptycznych (lub optymistycznych z perspektywy zarządów) wizji liderów branży, nie brakuje głosów sceptycznych. Część badaczy sugeruje, że ubiegłoroczna fala zwolnień, oficjalnie uzasadniana wdrażaniem AI, była w rzeczywistości spowodowana słabymi wynikami finansowymi firm, a sztuczna inteligencja posłużyła jako wygodna wymówka oparta na wyolbrzymionych możliwościach technologii.
Dane zdają się potwierdzać ten sceptycyzm:
Zgodnie z niedawnym badaniem MIT, aż 95% przypadków użycia generatywnej sztucznej inteligencji w przedsiębiorstwach nie miało mierzalnego wpływu na zyski i straty.
Raport PricewaterhouseCoopers wskazuje, że 55% dyrektorów generalnych nie dostrzegło żadnych korzyści ze wdrożenia narzędzi AI w swoich firmach.
Mimo tych danych, Mustafa Suleyman pozostaje niezachwiany w swojej wierze we wszechobecność nowej technologii.
„Będą miliardy cyfrowych umysłów. Będzie wiele, wiele różnych linii modelowych. Tworzenie nowego modelu będzie jak tworzenie podcastu lub pisanie bloga – możliwe będzie zaprojektowanie sztucznej inteligencji odpowiadającej Twoim wymaganiom, dla każdej instytucji, organizacji i osoby na planecie” – podsumował szef AI w Microsoft.





















