Apple i Intel mają wstępne porozumienie. To może być przełom dla produkcji chipów w USA

Apple i Intel osiągnęły wstępne porozumienie dotyczące produkcji części układów wykorzystywanych w urządzeniach Apple. Według informacji „The Wall Street Journal” rozmowy trwały ponad rok, a w ich doprowadzeniu do finału istotną rolę odegrała administracja Donalda Trumpa.
Na razie nie wiadomo, których produktów dotyczy umowa. W grę mogą wchodzić układy dla iPhone’ów, iPadów lub komputerów Mac, choć źródła WSJ podkreślają, że szczegóły produktowe pozostają niejasne. Apple i Intel odmówiły komentarza.
Intel Foundry zyskuje klienta, którego potrzebowało najbardziej
Dla Intela potencjalna współpraca z Apple byłaby jednym z najważniejszych sukcesów w odbudowie pozycji produkcyjnej. Firma od lat próbuje przekonać dużych klientów zewnętrznych do korzystania z Intel Foundry, czyli działu odpowiedzialnego za wytwarzanie chipów zarówno własnych, jak i projektowanych przez inne podmioty.
Po latach opóźnień technologicznych i utracie przewagi nad TSMC oraz Samsung Electronics Intel znalazł się pod silną presją. Sytuację próbuje odwrócić Lip-Bu Tan, który w marcu 2025 roku objął stanowisko prezesa. Od tego czasu firma przebudowuje kierownictwo, rozwija dział niestandardowych układów scalonych i inwestuje w najbardziej zaawansowany proces produkcyjny 14A.
Według WSJ administracja Trumpa mocno wspierała te działania. Latem ubiegłego roku rząd USA zamienił blisko 9 mld USD federalnych grantów na akcje Intela, obejmując 10% udziałów w spółce. Howard Lutnick, sekretarz handlu USA, miał wielokrotnie rozmawiać z przedstawicielami Apple, Nvidii i SpaceX, zachęcając ich do współpracy z Intelem.
Apple potrzebuje drugiego źródła zaawansowanych chipów
Apple od lat opiera produkcję swoich najważniejszych procesorów na TSMC. Tajwański koncern jest liderem najbardziej zaawansowanych procesów technologicznych, ale jego moce produkcyjne są dziś wyjątkowo obciążone przez popyt ze strony Nvidii i innych firm projektujących układy dla sztucznej inteligencji.
To zmienia pozycję Apple. Firma nadal jest jednym z najważniejszych klientów TSMC, lecz nie ma już tak dużej swobody w zabezpieczaniu dostaw, jak kilka lat temu. Tim Cook podczas ostatnich rozmów z inwestorami wskazywał, że ograniczona dostępność zaawansowanych chipów wpływa na możliwość zaspokojenia popytu na iPhone’y. Problemy mają dotyczyć także wybranych modeli komputerów Mac, w tym Mac mini i Mac Studio.
W tej sytuacji Intel może stać się dla Apple nie tyle pełnym zastępstwem TSMC, ile strategicznym uzupełnieniem łańcucha dostaw. Taki ruch zmniejszyłby zależność od jednego producenta i jednocześnie wzmacniałby amerykański sektor półprzewodników.
TeraFab nabiera kształtów. Tesla planuje użycie procesu Intel 14A
Polityka przemysłowa wraca do centrum technologii
Intel podpisał już partnerstwa z Nvidią oraz Elonem Muskiem, którego projekt Terafab ma obejmować produkcję układów dla Tesli, xAI i SpaceX. Teraz do tego grona może dołączyć Apple.
Dla Intela to szansa na odzyskanie wiarygodności u największych klientów. Dla Apple, dodatkowe zabezpieczenie dostaw. Dla administracji USA, dowód, że wsparcie dla krajowej produkcji półprzewodników zaczyna przynosić efekty.
Najważniejsze pytanie brzmi jednak, czy Intel będzie w stanie dostarczyć układy o jakości, wydajności i skali oczekiwanej przez Apple. Samo porozumienie może być przełomem wizerunkowym, ale prawdziwy test zacznie się dopiero przy masowej produkcji.





















