Gmina Dobre wstrzymała plany budowy dużego centrum danych na Mazowszu

Duże centrum danych planowane w Nowej Wsi w gminie Dobre na Mazowszu nie powstanie w zakładanej dotychczas formule. Po protestach mieszkańców radni zdecydowali o zmianie dokumentów planistycznych i usunięciu zapisów otwierających drogę do realizacji inwestycji. Widać więc, że rozwój infrastruktury data center w Polsce coraz częściej może zależeć nie tylko od dostępności energii i gruntów, ale również od akceptacji lokalnych społeczności.

Jeszcze w czerwcu władze gminy rozpoczęły procedurę przygotowania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla części Nowej Wsi. W przyjętej wówczas uchwale wprost wskazano możliwość ulokowania na tym terenie centrum przetwarzania danych, infrastruktury telekomunikacyjnej i światłowodowej, magazynów energii, odnawialnych źródeł energii oraz stacji elektroenergetycznych. Samorząd uzasadniał rozpoczęcie prac możliwością pozyskania inwestycji gospodarczej o istotnym znaczeniu dla rozwoju gminy.

 

Protest mieszkańców doprowadził do zmiany planu

Projekt szybko wzbudził sprzeciw mieszkańców Nowej Wsi i okolicznych miejscowości. Kontrowersje dotyczyły przede wszystkim skali przedsięwzięcia oraz przeznaczenia terenów, które obecnie mają w dużej mierze charakter rolniczy.

Obszar związany z planowaną inwestycją miał obejmować około 90 ha. Nie oznacza to jednak, że taką powierzchnię miałoby zajmować samo centrum danych. Chodzi o teren objęty zmianami planistycznymi, na którym oprócz budynków serwerowych mogłaby powstać także niezbędna infrastruktura energetyczna i techniczna.

 

Centra danych w USA zużywają trzy razy więcej wody niż dekadę temu

 

Do protestu przyłączyli się mieszkańcy kilku miejscowości, a według dostępnych informacji pod petycją przeciwko zmianom podpisało się ponad 200 osób. Podczas sierpniowej sesji rady sprzeciw wobec inwestycji znalazł odzwierciedlenie w decyzjach samorządu. Zmieniona wersja planu ogólnego została opublikowana 27 sierpnia, a zapis o możliwości realizacji centrum danych w dotychczas rozważanej lokalizacji został usunięty.

Nie musi to jednak oznaczać definitywnego końca podobnej inwestycji w gminie. Burmistrz Kamil Wichrowski dopuścił możliwość powrotu do rozmów, jeśli pojawi się konkretny, duży inwestor, a projekt zostanie wcześniej uzgodniony z mieszkańcami.