Pozorne oszczędności, realne zagrożenia. Co druga firma korzysta z nieaktualnego oprogramowania

51% organizacji używa aplikacji, których cykl życia dobiegł końca, a 33% przyznaje, że przestarzałe technologie poważnie osłabiają ich bezpieczeństwo – wynika z danych firmy Ivanti. W obawie przed dodatkowymi kosztami wiele firm w pełni świadomie decyduje się korzystać z przestarzałych programów. Robią tak dopóki tylko system operacyjny, pakiet biurowy czy oprogramowanie serwerowe działają i spełniają swoje funkcje. To bardzo ryzykowny kompromis między bezpieczeństwem i oszczędnością.
Pieniądze to nie wszystko
Wiele organizacji opiera swoje funkcjonowanie na bardzo złożonych środowiskach IT, składających się z wielu różnych programów i urządzeń. Ich regularna aktualizacja lub migracja do nowszych wersji często jest bardzo czasochłonnym procesem organizacyjnym. Wymaga też zaangażowania zasobów, które nie mogą być skoncentrowane na realizacji celów biznesowych. Z tego powodu firmy poszukują rozwiązań, które pozwolą elastycznie połączyć modernizację i optymalizację kosztów z możliwie najdłuższym utrzymywaniem dotychczasowych systemów.
Jednym ze sposobów na zapewnienie bezpieczeństwa w środowiskach IT, w których natychmiastowa migracja aplikacji nie jest możliwa, są niestandardowe modele licencyjne. Firmy mogą korzystać z edycji o wydłużonym cyklu życia, mają też do dyspozycji programy rozszerzonego wsparcia lub rozwiązania takie, jak micro-patching. Warto też pamiętać o istnieniu wtórnego rynku oprogramowania, umożliwiającego firmom nabycie licencji wieczystych, które zostały już wcześniej zakupione od producenta i mogą zostać w pełni legalnie przeniesione na nowego właściciela – mówi Jan Lewandowski, Partner Manager Poland w Forscope.
Firmy nie są więc skazane na trudny wybór między bezpieczeństwem, ciągłością działania i rentownością. Wszystkie te cele da się pogodzić, pod warunkiem, że decyzja o modernizacji zapada z wyprzedzeniem, a nie w chwili, gdy producent przestaje wydawać poprawki. Warto o tym pamiętać szczególnie teraz, bo akurat 13 października Microsoft zakończył wsparcie dla pakietu Office 2021 oraz wybranych wersji Home i Pro systemu Windows 11. W listopadzie to samo czeka też edycje Enterprise i Education. Od tej pory programy te nie będą otrzymywać poprawek bezpieczeństwa, więc każda nowo odkryta luka pozostanie w nich otwarta.
Dobry moment na porządki
Działania Microsoftu to nie jedyny powód, by w październiku przyjrzeć się firmowym zasobom IT. Drugim jest trwający właśnie Europejski Miesiąc Cyberbezpieczeństwa (ECSM), czyli coroczna kampania organizowana przez Komisję Europejską i Agencję ENISA. Jej celem jest m.in. przypomnienie, że cyberbezpieczeństwo nie jest jednorazowym projektem, lecz procesem wymagającym m.in. stałego nadzoru nad tym, czy firmowe komputery lub serwery nie korzystają z oprogramowania pozbawionego poprawek.
Dobrym punktem wyjścia do takich działań może być przygotowanie zestawienia używanych aplikacji, ich wersji oraz dat zakończenia wsparcia. Dzięki temu firma może ustalić, które systemy wymagają pilnej uwagi, co utrudnia ich aktualizację lub wymianę i ile będzie kosztować każda z dostępnych opcji. Porównanie powinno uwzględniać koszty licencji, wdrożenia i ewentualnego dodatkowego wsparcia, a także wpływ poszczególnych rozwiązań na bieżące funkcjonowanie firmy. Taka analiza pozwala odpowiednio wcześnie zaplanować modernizację i dostosować ją do rzeczywistych potrzeb biznesowych.



















