AI RADAR Trendbook: „Jak AI kształtuje rynki – AI towarzyszy nam w każdym obszarze” – Ryszard Hordyński, Huawei

Sztuczna inteligencja staje się integralną częścią biznesu i codzienności – od edukacji, przez infrastrukturę i energetykę, aż po wpływ na rynek pracy. O szansach, wyzwaniach i realnych zastosowaniach AI – od smartfonów po ochronę środowiska – rozmawiamy z Ryszardem Hordyńskim, Dyrektorem ds. Strategii i Komunikacji w Huawei.
Jakie są najważniejsze szanse i wyzwania dla biznesu związane z postępującą adaptacją sztucznej inteligencji? Czy AI bardziej nam pomaga, czy raczej szkodzi?
AI jest jednocześnie szansą i wyzwaniem. Pierwszym przykładem jest edukacja. Z jednej strony, to ogromna szansa – użytkownicy muszą zdobywać nową wiedzę, bo wokół sztucznej inteligencji wciąż funkcjonuje wiele mitów i półprawd. Edukacja pozwala je weryfikować. Z drugiej jednak strony, mamy barierę czasu – technologia rozwija się błyskawicznie, a wielu ludzi nie ma przestrzeni, by nadążać za zmianami. Co więcej, AI wspiera nas od lat, często nawet nie zdajemy sobie sprawy, że już z niej korzystamy.
Drugim obszarem jest rozwój infrastruktury. Aby AI działała, potrzebuje chmury, urządzeń końcowych i odpowiedniego zaplecza technologicznego. To oznacza konieczność zapewnienia zarówno wysokiej jakości łączności, jak i ogromnej mocy obliczeniowej. To szansa, bo więcej mocy oznacza większe możliwości, ale też wyzwanie, bo wymaga to dużych nakładów inwestycyjnych i projektów infrastrukturalnych.
Trzecim, bardzo ważnym elementem jest energetyka. Wzrost mocy obliczeniowej pociąga za sobą wzrost zapotrzebowania na energię. Szansą jest to, że im więcej energii i im stabilniejsze jej źródła, tym większe możliwości rozwoju. Dostępność energii jest jednak ograniczona. Tymczasem technologia nie czeka – nie dostosuje swojego tempa rozwoju do momentu, w którym powstanie np. elektrownia jądrowa w Polsce. To ogromne wyzwanie, z którym mierzy się nie tylko nasz kraj.
Rozumiem. Nadałbym temu jeszcze jeden wymiar – perspektywę Huawei. Dla Was to raczej szansa, bo część z tych wyzwań Wasze rozwiązania adresują. Czy boom na AI pomaga wam rozwijać się i zwiększać przychody?
Tak. Nieprzypadkowo wskazałem te trzy obszary, ale nie dlatego, by kierować rozmowę pod siebie – naprawdę uważam, że to są kluczowe wyzwania i szanse. A dla nas, jako firmy, to w zasadzie wyłącznie szanse – z wyjątkiem oczywiście kwestii geopolitycznych, których teraz nie poruszamy.
Zacznę od energetyki. Jesteśmy obecni na rynku odnawialnych źródeł energii, a nasze rozwiązania dotyczą zarówno generacji, jak i przechowywania czy przetwarzania prądu. To ogromna szansa biznesowa, bo popyt na energię będzie tylko rósł. Jeśli chodzi o infrastrukturę telekomunikacyjną i teleinformatyczną, nasze urządzenia są projektowane tak, by korzystały ze sztucznej inteligencji i jednocześnie były energooszczędne, co doskonale się ze sobą łączy.

Trzecim filarem jest edukacja. Huawei od lat mocno inwestuje w ten obszar. Przykładem może być nasz flagowy program Seeds for the Future, którego kolejna edycja właśnie trwa i cieszy się rekordowym zainteresowaniem. Organizujemy również liczne inicjatywy dla startupów, programy wspierające kobiety w branży technologicznej czy rozmaite akademie i szkolenia. W ich ramach dzielimy się wiedzą z zakresu AI, informatyki i nowych technologii. To nasz wkład w budowanie kompetencji przyszłości.
Trudno wskazać dziedzinę życia, w której AI nie ma i nie będzie. (…) AI nie tyle „będzie obecna”, co już dziś stanowi nieodłączny element naszej rzeczywistości – Ryszard Hordyński, Dyrektor ds. Strategii i Komunikacji w Huawei.
Jakie są dziś priorytetowe kierunki rozwoju AI i w jakich obszarach będzie ona wdrażana w najbliższym czasie? Gdzie AI będzie priorytetem?
W 2019 roku zwiedzałem chińską fabrykę naszych telefonów. Ogromna hala, kilkadziesiąt linii produkcyjnych i… żadnego człowieka. To było dla mnie mocne doświadczenie i dowód na to, jak daleko zaszła automatyzacja. Boom na AI – wywołany m.in. popularnością ChatGPT – sprawił, że przeciętny Kowalski dostrzegł jej obecność. Ale faktem jest, że w wielu krajach rozwiniętych rozwiązania oparte na AI funkcjonują od dawna.
Jestem przekonany, że największym trendem będzie automatyzacja przemysłu – od kopalni, które w Chinach działają już w pełni zautomatyzowane, po centra logistyczne czy sortownie. AI steruje też transportem, a w medycynie analizuje obrazy diagnostyczne i wspiera chirurgów podczas operacji.
Równocześnie AI coraz mocniej przenika do infrastruktury krytycznej – telekomunikacyjnej i energetycznej. Kiedyś prąd płynął tylko w jedną stronę. Dziś każdy z nas może być producentem energii, sprzedawać ją w zależności od taryf czy zapotrzebowania. To wymaga inteligentnego zarządzania, które zapewnia właśnie AI. W praktyce trudno wskazać dziedzinę życia, w której nie ma AI i nie będzie. Nawet rozrywka – gry, wirtualne światy czy platformy cyfrowe – jest przez nią kształtowana. AI nie tyle „będzie obecna”, co już dziś stanowi nieodłączny element naszej rzeczywistości.
Czy sztuczna inteligencja jest dziś przede wszystkim narzędziem do redukcji kosztów, czy raczej siłą napędową innowacji i sposobem na tworzenie nowych źródeł przychodów?
Powiedziałbym, że sztuczna inteligencja pełni obie te funkcje – jest zarówno katalizatorem redukcji kosztów, jak i źródłem nowych przychodów. To przede wszystkim motor transformacji.
Czy AI pozbawi nas pracy? Wydaje mi się, że proces zmian już trwa. Świat pracy zawsze ewoluował. Zmienia się edukacja, zmieniają się zawody. Przykładowo, czytałem kiedyś prognozę, że 60 proc. zawodów, które znają dziś dzieci rozpoczynające szkołę, nie będzie istnieć, gdy te dzieci będą zdawać maturę. To pokazuje skalę transformacji.
Niektóre zawody znikną – szczególnie te, w których człowiek pełni funkcję „siły mięśni”, jak operatorzy maszyn czy kierowcy, bo tu automatyzacja postępuje najszybciej. Ale jednocześnie gwałtownie rośnie zapotrzebowanie na specjalistów IT – programistów, ekspertów od analizy i modelowania danych, projektantów algorytmów. Tych ludzi brakuje już dziś, i to nie tylko w Polsce, która ma świetne kadry, ale na całym świecie.
AI z pewnością zastąpi część zawodów, ale stworzy mnóstwo nowych. Trudno sobie wyobrazić, by wszystko zostało przejęte przez algorytmy. Na końcu zawsze jest ktoś, kto ten algorytm pisze, rozwija. Nie sądzę, abyśmy stali się zupełnie zbędni.
Z danych, do których dotarliśmy, wynika jasno: rynek coraz mniej potrzebuje programistów-juniorów. Jeszcze niedawno juniorów zatrudniano praktycznie od ręki, często za całkiem dobre stawki. Dziś początkujący szukają pracy bardzo długo. Brakuje za to ekspertów z doświadczeniem, z szerokim zakresem wiedzy i umiejętności. Czy nie grozi nam sytuacja, w której zabraknie programistów juniorów mogących rozwijać się do poziomu seniora? Firmy wciąż będą potrzebowały doświadczonych deweloperów.
Sam zwróciłeś uwagę na istotę problemu. Faktycznie – juniorzy nadal będą potrzebni, ale na zupełnie innym poziomie. Będą musieli być lepiej wykształceni i bardziej samodzielni. Dziś możliwości edukacyjne są ogromne – można zdobywać kompetencje nawet poza tradycyjnym systemem szkolnym czy akademickim, szczególnie w programowaniu.
Sam kiedyś programowałem i wiem, że wiele czynności jest powtarzalnych, wymagających systematyczności. W tym obszarze AI może być ogromnym wsparciem. Poprzeczka wejścia do zawodu jest coraz wyżej, ale to naturalny proces.
W chińskim języku jest ciekawe słowo (危机 wēijī), oznaczające wprawdzie kryzys, ale składające się z dwóch znaków, które reprezentują wyzwanie i szanse. I, jak sądzę, tak właśnie wygląda obecna sytuacja. Sztuczna inteligencja z jednej strony eliminuje pewne ścieżki kariery, a z drugiej otwiera nowe, wymagające większych kompetencji, ale też dające większe możliwości.
Po pierwsze – infrastruktura energetyczna i cyfrowa (…) popyt na infrastrukturę rośnie nieustannie, a cyfryzacja nie istnieje bez prądu. To fundament, o którym często zapominamy – Ryszard Hordyński, Dyrektor ds. Strategii i Komunikacji w Huawei.
Jaką rolę odgrywa dziś sztuczna inteligencja w strategii Państwa firmy? Jak wyglądała droga od pierwszych decyzji o jej wdrożeniu do obecnych osiągnięć?
Choć jesteśmy stosunkowo młodą firmą – powstaliśmy pod koniec lat 80. – to mieliśmy szansę szybciej uczyć się nowych technologii. Zwłaszcza że Chiny to kraj, w którym adopcja nowinek technologicznych przebiega wyjątkowo sprawnie. Dziś trudno mi wskazać obszar naszej działalności, w którym AI nie odgrywa kluczowej roli. Wspomniałem wcześniej o produkcji – już sześć lat temu nasze fabryki działały w dużej mierze autonomicznie, teraz to zapewne poszło jeszcze dalej.
Jeśli chodzi o produkty, to przykładów jest wiele. Gdy dołączałem do Huawei, 5G dopiero się rozwijało, a już wtedy mówiono o „inteligentnych antenach”, które uczyły się zachowań użytkowników i optymalizowały przesył danych w zależności od pory dnia czy natężenia ruchu. To realna oszczędność energii.
AI od lat działa także w smartfonach – od rozpoznawania twarzy po inteligentne zarządzanie aplikacjami i ładowaniem baterii. Jesteśmy też obecni z AI w branży motoryzacyjnej, a także – co naturalne – w rozwiązaniach sieciowych. Dzisiejsze sieci telekomunikacyjne są inteligentne, same decydują, które dane przesyłać szybciej, a które mogą poczekać. AI towarzyszy nam w każdym obszarze. Jednak obawy o szybkie „wyeliminowanie człowieka” są przesadzone.

Przynajmniej w odniesieniu do stanowisk managerskich, nie będziemy traktować algorytmu jak jednostki odpowiedzialnej za sukcesy czy błędy decyzyjne.
To prawda. A skoro mówimy o zastosowaniach, warto wspomnieć o projektach, które realizowaliśmy wspólnie z fundacjami zajmującymi się ochroną zagrożonych gatunków. Wykorzystywaliśmy stare telefony zasilane energią słoneczną, które nagrywały dźwięki w lasach i przesyłały je do chmury. AI analizowała te nagrania i potrafiła wykryć np. oznaki pożaru, nielegalnej wycinki drzew czy działalności kłusowników. W Amazonii system pomagał chronić las przed wycinką, w Grecji – szybciej reagować na pożary. To pokazuje, że AI znajduje zastosowanie nawet w ochronie przyrody.
Co jest dziś najbardziej niedocenianym tematem w rozmowach o sztucznej inteligencji?
Myślę, że są dwa takie obszary. Po pierwsze – infrastruktura energetyczna i cyfrowa. Wydaje się, że mamy już wszystko: szybkie komputery, nowoczesne telefony, rozwinięte sieci. Popyt na infrastrukturę rośnie, a cyfryzacja nie istnieje bez prądu. Po drugie – zarządzanie kryzysowe. To zastosowanie AI wciąż jest niedoceniane, a potencjał jest ogromny. Mówię tu zarówno o przewidywaniu i zapobieganiu wypadkom, pożarom czy katastrofom środowiskowym, jak i o szybkim reagowaniu. Nasze systemy energetyczne już dziś potrafią np. przewidywać ryzyko awarii, samoczynnie odłączać zasilanie czy uruchamiać zawory bezpieczeństwa. W przyszłości podobne mechanizmy będą mogły działać w transporcie, lotnictwie czy zarządzaniu ruchem miejskim.
To wymaga zaufania do AI i zmiany mentalnej, ale wierzę, że właśnie infrastruktura oraz zarządzanie kryzysowe – także w kontekście środowiskowym – staną się jednymi z najważniejszych i najbardziej obiecujących obszarów rozwoju sztucznej inteligencji. A to dopiero początek rozwoju AI.
Aby bezpłatnie pobrać cały raport AI RADAR – Trendbook (ponad 400 stron, bezcennej wiedzy o AI) kliknij w poniższy baner:





















