CEO Nvidii ostro na temat obaw o rozwój AI

Jensen Huang, dyrektor generalny Nvidii, w zdecydowanych słowach rozprawił się z narracją wieszczącą zagładę ludzkości przez technologię. W podcaście „No Priors” miliarder stwierdził, że koncepcja wszechwładnej „boskiej AI” jest mitem, a sianie strachu przez wpływowe osoby wyrządza branży i społeczeństwu ogromne szkody.
Podczas rozmowy Huang odniósł się do obaw dotyczących powstania tzw. „god AI” – sztucznej inteligencji o niemal boskich możliwościach. Jego zdaniem, choć teoretycznie taki scenariusz jest możliwy w odległej przyszłości (w skali „biblijnej lub galaktycznej”), obecnie nie ma on żadnego pokrycia w rzeczywistości.
– Nie widzę żadnych badaczy, którzy mieliby realną zdolność do stworzenia boskiej AI. Takiej, która rozumiałaby język ludzki, język genomu, molekuł, białek, aminokwasów i fizyki na doskonałym poziomie. Taka AI po prostu nie istnieje – wyjaśnił szef Nvidii. Dodał również, że wizja monolitycznego super-bytu jest „skrajna i niepomocna”, a on sam nie dąży do jej realizacji.
Huang nie szczędził gorzkich słów pod adresem ekspertów i influencerów, którzy budują atmosferę zagrożenia wokół rozwoju technologii. Określił ich działania jako „niezwykle krzywdzące”.
– Wyrządziliśmy ostatnio wiele szkód przez bardzo szanowanych ludzi, którzy malują scenariusze końca świata rodem z science-fiction. Doceniam, że większość z nas dorastała, lubiąc sci-fi, ale to nie jest pomocne. Ani dla społeczeństwa, ani dla rządów, ani dla samej branży – argumentował Huang.
Dla CEO Nvidii sztuczna inteligencja to przede wszystkim narzędzie zwiększające efektywność. Wskazał on m.in. na potencjał robotów, które mogłyby funkcjonować jako „cyfrowi imigranci”, łagodząc niedobory na rynku pracy. Jednak optymistyczna wizja Huanga zderza się z twardymi danymi rynkowymi. Raport Uniwersytetu Stanforda z ubiegłego roku wskazuje, że liczba ofert pracy spadła o 13% w ciągu trzech lat właśnie z powodu AI. Co więcej, według magazynu „Fortune”, aż 95% wdrożeń sztucznej inteligencji nie przekłada się na realne zyski firm.






















