CEO Nvidii uspokaja: USA nie zabiorą Tajwanowi „krzemowej tarczy”. Chodzi o ekspansję, nie relokację

COMPUTEX 2025: NVIDIA Jensen Huang

Jensen Huang, dyrektor generalny Nvidii, stanowczo zdementował pogłoski, jakoby Stany Zjednoczone dążyły do przeniesienia 40% tajwańskich mocy produkcyjnych do Ameryki. Według Huanga, globalna rozbudowa fabryk to konieczność wynikająca z fizycznych ograniczeń wyspy i boomu na AI, a nie polityczna gra mająca na celu osłabienie pozycji Tajwanu.

W rozmowie cytowanej przez DigiTimes Huang odniósł się do obaw, że tzw. onshoring (przenoszenie produkcji do kraju macierzystego) pozbawi Tajwan jego „krzemowej tarczy” – strategicznego znaczenia gwarantującego bezpieczeństwo. CEO Nvidii podkreślił, że budowa nowych zakładów TSMC w USA, Europie i Japonii reprezentuje wzrost nowych mocy produkcyjnych, a nie proste przeniesienie istniejących zasobów.

Głównym powodem ekspansji zagranicznej jest fizyka. Huang wyjaśnił, że globalny popyt na wafle krzemowe rośnie tak szybko, że system energetyczny Tajwanu nie jest w stanie go udźwignąć. Wyprowadzenie części produkcji poza wyspę jest więc koniecznością operacyjną. Mimo to Tajwan pozostanie bastionem TSMC, ponieważ – jak twierdzi Huang – żaden inny region świata nie jest w stanie odtworzyć unikalnego ekosystemu produkcyjnego, jaki tam powstał.

Dywersyfikacja geograficzna ma wzmocnić odporność łańcucha dostaw zarówno Tajwanu, jak i USA, zapobiegając wąskim gardłom przy gwałtownie rosnącej produkcji sprzętu do sztucznej inteligencji.

Nvidia „Vera Rubin” i głód pamięci

Dla Nvidii równie krytyczny jak procesory jest dostęp do pamięci (HBM, DDR5, GDDR7). Huang ujawnił, że firma ściśle współpracuje ze wszystkimi głównymi dostawcami – Samsungiem, SK Hynix oraz Micronem – aby zabezpieczyć wolumeny niezbędne dla nadchodzącej generacji akceleratorów AI o nazwie Vera Rubin.

Huang odniósł się także do napięć geopolitycznych. Odrzucił dramatyczne porównania CEO firmy Anthropic, który zrównał eksport procesorów AI do Chin ze „sprzedażą broni jądrowej Korei Północnej”. Szef Nvidii przypomniał, że administracja USA uznała sprzedaż układów H200 chińskim podmiotom za bezpieczną dla bezpieczeństwa narodowego. Obecnie firma czeka na ruch ze strony Pekinu – to chińscy regulatorzy muszą teraz wydać zgodę na wpuszczenie tych procesorów na swój rynek.

Podczas wizyty na Tajwanie Huang planuje spotkania z założycielem TSMC, Morrisem Changiem, oraz obecnym prezesem C.C. Weiem.

Piłowanie gałęzi

Mimo zapewnień szefa Nvidii, trudno uwierzyć, że tak niestabilny i arogancki sojusznik jak USA Donalda Trumpa (a potencjalnie, także jego następców), pozostanie na stanowisku ochrony Tajwanu przed Chinami, gdy najcenniejszy zasób wyspy, produkcja półprzewodników, zostanie już zdywersyfikowana. Wówczas interes amerykański zapewne przeważy i Pekin, będzie mógł, w ten czy inny sposób, ogłosić “zjednoczenie Chin”.

Oznacza to natomiast, że TSMC, budując kolejne fabryki w USA, piłuje gałąź, na której samo siedzi. Czy ma inną możliwość? Póki co, owszem. Dobrym ruchem byłoby postawienie nie tylko na amerykańskiego konia w tym wyścigu. Fabryki w Europe byłyby właściwą odpowiedzią.