Gargantuiczna amerykańska inwestycja TSMC to tylko polityczny gest?

Głośno zapowiedziane 100 miliardów dolarów inwestycji tajwańskiego giganta TSMC w USA budzi więcej pytań niż odpowiedzi. Czy mamy do czynienia z realnym planem rozbudowy amerykańskiej infrastruktury półprzewodnikowej, czy raczej politycznym manewrem mającym zadowolić prezydenta Donalda Trumpa?
Tajwański producent układów scalonych TSMC (Taiwan Semiconductor Manufacturing Company) ogłosił niedawno plan rozszerzenia swojej inwestycji w Stanach Zjednoczonych o dodatkowe 100 miliardów dolarów. Według doniesień Financial Times informacja ta wpłynęła na złagodzenie presji ze strony Donalda Trumpa, jednak eksperci oraz inwestorzy pozostają sceptyczni wobec rzeczywistej skali i charakteru tego projektu.
W odróżnieniu od wcześniejszych ogłoszeń TSMC – które cechowała wysoka precyzja, podanie lokalizacji, technologii produkcyjnych i terminów uruchomienia – obecna deklaracja nie zawiera niemal żadnych konkretów. Przypomnijmy: w czasie pierwszej kadencji Trumpa, TSMC ogłosiło budowę fabryki w Arizonie wraz z harmonogramem prac, a w 2022 i 2024 roku firma kolejno zwiększała planowane inwestycje do 400 i 650 miliardów dolarów NT (ok. 13–20 mld USD), każdorazowo publikując szczegóły dotyczące liczby zakładów, ich roli oraz zdolności produkcyjnych.
Czy rzeczywiście mówimy tu o zupełnie nowych zakładach?
Tym razem sytuacja wygląda inaczej. Wiadomo jedynie, że planowane jest wybudowanie dodatkowych trzech fabryk półprzewodników i dwóch zakładów do zaawansowanego pakowania chipów. Zdaniem Petera Hanbury’ego, partnera w Bain & Company specjalizującego się w przemyśle półprzewodnikowym, może chodzić o przyspieszenie już istniejących planów, a nie o faktyczne nowe inwestycje. – Można powiedzieć, że fabryki zaawansowanego pakowania to element dodany, ale czy rzeczywiście mówimy tu o zupełnie nowych zakładach? Mam wątpliwości – komentuje ekspert.

Z informacji Financial Times wynika, że Biały Dom ogłosił zamiary TSMC jako zobowiązanie, jednak osoby zbliżone do firmy jasno wskazują, że mowa jedynie o „intencji inwestycyjnej”, a nie formalnym zobowiązaniu. Jeden z przedstawicieli firmy przypomina, że już w 2020 roku TSMC zakupiło w Arizonie ziemię wystarczającą do budowy sześciu fabryk – co oznacza, że obecne ogłoszenia mogą wpisywać się w długoletnią strategię ekspansji planowaną od dawna.
TSMC nie komentuje doniesień
Niepokój budzi również reakcja rynku. Po entuzjastycznym wzroście kursu TSMC tuż po styczniowym zaprzysiężeniu Trumpa obecnie akcje firmy straciły ponad 17% wartości. Inwestorzy obawiają się, że jeśli Trump uzna inwestycję za niewystarczającą, powróci do publicznej krytyki tajwańskiego giganta. Równocześnie, ekspansja produkcyjna w USA, gdzie koszty pracy i regulacje są znacznie wyższe niż na Tajwanie, może obniżyć znaną z efektywności marżę operacyjną spółki.
W tej chwili TSMC nie komentuje publicznie tych doniesień. Nie ulega jednak wątpliwości, że w dobie narastającego napięcia geopolitycznego, amerykańskie inwestycje giganta mają nie tylko znaczenie gospodarcze, lecz również strategiczne – zarówno dla USA, jak i dla samego Tajwanu. W tym kontekście niejasna struktura najnowszego ogłoszenia tylko podsyca spekulacje co do rzeczywistego celu ogłoszonego „stumiliardowego” planu.