Koniec prawa Moore’a. Huawei stawia wszystko na autorskie „Prawo Tau”

Założyciel Huawei, Ren Zhengfei, ogłosił przyjęcie Prawa Tau jako nowego kierunku rozwoju półprzewodników firmy w epoce następującej po wygaśnięciu prawa Moore’a. Decyzja ta stanowi zwieńczenie sześciu lat intensywnych nakładów finansowych i prac badawczych nad tą autorską koncepcją.

 

Sześć lat przygotowań do technologicznego przełomu

Huawei od dłuższego czasu przygotowuje się do zmian w branży półprzewodników, co potwierdza deklaracja jej lidera o pełnym skupieniu na Prawie Tau. Ren Zhengfei podkreślił, że to rozwiązanie stanowi obecnie wyłączną ścieżkę technologiczną, którą podąża przedsiębiorstwo w celu udoskonalania swoich układów scalonych. Firma nie szuka gwałtownych zmian o charakterze rewolucyjnym, lecz kontynuuje systematyczny proces, w który inwestuje nieprzerwanie od ponad pół dekady.

 

Koniec ery Moore’a i nowa rzeczywistość rynkowa

Tradycyjne podejście do zwiększania wydajności procesorów, znane jako prawo Moore’a, napotyka coraz większe bariery fizyczne i ekonomiczne. W obliczu tych wyzwań Huawei zdecydowało się na wdrożenie własnych reguł projektowych, które mają pozwolić na dalszy wzrost mocy obliczeniowej bez konieczności polegania na dotychczasowych schematach. Prawo Tau ma stać się narzędziem umożliwiającym utrzymanie konkurencyjności w segmencie zaawansowanej elektroniki, mimo globalnych ograniczeń w dostępie do najnowszych technologii wytwarzania.

 

Czym różni się Prawo Tau od Prawa Moore’a?

Klasyczne prawo Moore’a opierało się na bezwzględnej miniaturyzacji – podwajaniu liczby tranzystorów w układzie scalonym co dwa lata poprzez zmniejszanie litografii. Prawo Tau przesuwa punkt ciężkości z samej fizyki krzemu na poziom systemowy. Zamiast walczyć z fizycznymi granicami zmniejszania tranzystorów, koncepcja Huawei skupia się na optymalizacji całej architektury: integracji heterogenicznej (połączeniu różnych rdzeni i chipletów), przepustowości pamięci, zaawansowanym opakowywaniu 3D oraz ścisłej synergii sprzętu z oprogramowaniem. W efekcie wzrost wydajności ma wynikać nie z mniejszego procesu technologicznego, lecz z mądrzejszej organizacji całego układu.