IFS prognozuje trendy w kolejnym obszarze przemysłu. Zbrojeniówka beneficjentem chaotycznego świata?

Prognozy IFS dla sektora obronnego na 2026 to ciekawe spojrzenie w obszar, który coraz silniej się cyfryzuje. Eksperci IFS twierdzą, że przyszłość tej branży to produkcja ekspedycyjna, reindustrializacja i dyfuzja AI

Trwające konflikty regionalne i państwowe wymuszają zmianę dotychczasowych paradygmatów prowadzenia wojny – i równie mocno zmieniają zaplecze przemysłowe. W warunkach wysokiej intensywności zaczynają zawodzić klasyczne modele logistyki i „dociągania” dostaw. Innowacje wdrażane są szybciej, bo stawką jest przetrwanie, a technologie takie jak AI, drony i druk 3D przenikają z pola walki do fabryk, stoczni i budżetów państwowych.

Rok 2026 będzie momentem, w którym sektor obronny przejdzie z reakcji ad hoc do trwałych modeli działania: bardziej rozproszonych, odpornych i „cyfrowych z założenia”. Najbardziej widoczne będą cztery trendy.
Jednym z najsilniejszych sygnałów zmiany jest przenoszenie wytwarzania bliżej miejsca użycia. Druk 3D i inżynieria cyfrowa skracają czas napraw i serwisu, zmniejszają zależność od długich i podatnych łańcuchów dostaw oraz pozwalają utrzymać tempo działań nawet tam, gdzie infrastruktura transportowa nie daje gwarancji ciągłości.
To trend nie tylko „frontowy”, ale systemowy: rosną inwestycje w wytwarzanie przyrostowe, a praktyczne wdrożenia pokazują, że część zamienna może powstać lokalnie i szybciej niż w tradycyjnym modelu dostaw – co realnie przekłada się na gotowość operacyjną.
Warunek powodzenia jest jeden: digital thread, czyli bezpieczny, kontrolowany przepływ modeli, danych i plików projektowych do zdalnych lokalizacji wytwarzania. Bez tego „druk na żądanie” nie skaluje się w sposób wiarygodny i zgodny z wymaganiami obronnymi.
Konflikt w Europie Wschodniej brutalnie podważył wieloletnie założenie, że zapasy i sprawne linie zaopatrzenia wystarczą, a przemysł „rozpędzi się” w razie potrzeby. Okazało się, że sama logika stockpile nie daje wystarczającego efektu odstraszania, jeśli zdolności wytwórcze nie nadążają za realnym tempem zużycia.
W 2026 coraz wyraźniej zobaczymy przesunięcie myślenia: „kill chain” ma zostać wydłużony aż do fabryki. Ponieważ baza przemysłowa nie może utrzymywać kosztownych, bezczynnych linii „na wszelki wypadek”, na znaczeniu zyskają modele mieszane:
  • producenci obronni komercjalizują część mocy i kompetencji,
  • producenci cywilni budują kompetencje obronne, by w razie potrzeby wejść w tryb wsparcia.
Kluczowe będą mixed-mode capabilities: zdolność wytwarzania zarówno komponentów wysokoseryjnych i standaryzowanych, jak i elementów niskoseryjnych, niestandardowych, specyficznych dla obrony – w jednej spójnej sieci operacyjnej.
Ostatnie dwa lata przyniosły eksplozję użycia dronów (w tym FPV) i autonomii, które – jako relatywnie tanie środki – potrafią generować nieproporcjonalnie duże skutki. Drony stały się technologią pierwszego wyboru, a logika „drony to pociski, nie samoloty” wzmacnia ryzyko masowych, tanich rojów nawet wobec najdroższych systemów.
W 2026 ciężar uwagi przesunie się z „budowania dronów” na counter-drone / counter-autonomy. To pole będzie wymagało równoległej innowacji po stronie wojska i przemysłu, bo wymagania dopiero się krystalizują, a zwycięzcy będą musieli skalować rozwiązania w tempie, którego jeszcze kilka lat temu sektor nie znał. W praktyce pojawi się pełne spektrum podejść: od narzędzi ręcznych do neutralizacji pojedynczych celów po większe systemy instalowane na platformach i testowane w różnych konfiguracjach operacyjnych.
Pierwsza fala AI w obronności wydarzyła się szybko, bo jej wartość można było weryfikować natychmiast w warunkach zagrożenia: rozpoznanie, analiza danych wywiadowczych, wsparcie decyzji. W 2026 nadchodzi druga fala – i nie rozegra się na froncie.
Największa zmiana nastąpi w zapleczu: stoczniach, hangarach, zatokach serwisowych i utrzymaniowych. Tam, gdzie dziś gotowość bywa efektem skomplikowanych harmonogramów przeglądów i prewencyjnych wymian „na zapas”, AI zacznie odwracać logikę działania: przewidywać awarie, rekomendować działania i optymalizować okna przestojów tak, by zasób był zdolny do misji dokładnie wtedy, gdy jest potrzebny.
Wniosek jest prosty: zwycięstwo wciąż zależy od frontu, ale gotowość będzie wygrywana na flightline – w jakości utrzymania, serwisu i zdolności do utrzymania tempa operacji.

2026: przemysł w tempie konfliktu

W 2026 sektor obronny będzie działał w rytmie wymuszonym przez realia konfliktu: szybciej, bardziej rozproszenie i z większym naciskiem na odporność. Reindustrializacja i produkcja ekspedycyjna zmienią model, w którym łańcuch dostaw kończy się na magazynie zapasów. Autonomia i wojna dronowa wejdą w etap równoważenia sił dzięki przyspieszeniu rozwiązań kontr-autonomii. A AI, zbudowana na doświadczeniach z pola walki, zacznie dyfundować w skali jako fundament gotowości operacyjnej – od planowania po utrzymanie.