Kolejny kryzys półprzewodników uderza w motoryzację, ale tym razem winna jest AI

Globalny niedobór pamięci zaczyna coraz wyraźniej odbijać się na branży motoryzacyjnej. Po rynku komputerów i smartfonów przyszedł czas na samochody, które dziś w coraz większym stopniu przypominają centra danych na kołach. Przedstawiciele producentów nie mówią jeszcze o wstrzymywaniu produkcji, ale ostrzegają przed presją cenową i rosnącymi kosztami.
Podczas konferencji Wolfe Research w Nowym Jorku głos zabrała dyrektor finansowa Forda, Sherry House. Odnosząc się do ograniczonej podaży pamięci, podkreśliła, że firma aktywnie zarządza sytuacją.
Uważamy, że na ten moment mamy dostęp do wystarczających poziomów dostaw, ale obserwujemy presję cenową i uwzględniliśmy ją w naszych planach – powiedziała CFO koncernu.
AI wysysa pamięć z rynku
Źródłem problemu jest gwałtowny wzrost zapotrzebowania na pamięci DRAM i NAND w centrach danych obsługujących modele sztucznej inteligencji. Trzej najwięksi producenci pamięci na świecie, Samsung Electronics, SK Hynix oraz Micron Technology, przekierowali znaczną część mocy produkcyjnych na układy wykorzystywane w infrastrukturze AI. Odbiorcami są przede wszystkim globalni dostawcy chmury i operatorzy wielkich farm obliczeniowych.
Efekt to ograniczona dostępność komponentów dla innych sektorów, w tym motoryzacji. Analitycy Counterpoint Research cytowani przez Bloomberga zwracają uwagę na pierwsze sygnały panicznych zakupów pamięci przez producentów aut, obawiających się powtórki z kryzysu półprzewodników z lat 2020–2022.
Samochód jak małe centrum danych
Nowoczesne pojazdy wykorzystują ogromne ilości pamięci. Według danych branżowych z 2023 roku przeciętny samochód zawierał około 90 GB pamięci w różnych modułach. Prognozy zakładały, że do 2026 roku wartość ta może się potroić. Systemy wspomagania kierowcy, rozbudowane ekrany dotykowe oraz funkcje autonomiczne wymagają coraz większych zasobów.
Wystarczy spojrzeć na wnętrze nowych modeli, aby zrozumieć skalę cyfryzacji. Szerokie, wieloekranowe kokpity oraz zaawansowane systemy przetwarzania danych oznaczają rosnące zapotrzebowanie na pamięć operacyjną i masową.
Ceny w górę
Branża motoryzacyjna już zmaga się z konsekwencjami napięć handlowych i ograniczaniem programów wsparcia dla elektromobilności. Nowy niedobór pamięci może oznaczać dalszy wzrost cen pojazdów, a w skrajnym scenariuszu także zakłócenia produkcji.
Nie wiadomo, jak długo potrwa obecna sytuacja. Jedno jest pewne. W świecie, w którym samochód staje się zaawansowanym systemem informatycznym, konkurencja o pamięci z centrami danych AI może stać się stałym elementem krajobrazu technologicznego.






















