Koniec ery taniego RAM-u? Branża rozważa wieloletnie kontrakty na pamięci AI

Podczas walnego zgromadzenia akcjonariuszy 18 marca, CO-CEO Samsung Electronics, Jun Young-hyun, zasygnalizował historyczną zmianę w strategii giganta. Firma, która dotychczas bazowała na krótkoterminowych umowach, rozważa przejście na kontrakty 3- lub 5-letnie. To bezpośrednia odpowiedź na boom w sektorze sztucznej inteligencji, który może całkowicie przedefiniować rynek półprzewodników.

Dotychczas rynek pamięci charakteryzował się dużą zmiennością – ceny były negocjowane kwartalnie lub rocznie, co pozwalało klientom na spore oszczędności w okresach nadpodaży. Jeśli Samsung i inni gracze, tacy jak SK hynix, przeforsują umowy długoterminowe (LTA), rynek zyska stabilność finansową, ale konsumenci mogą stracić szansę na gwałtowne obniżki cen w przyszłości.

Najważniejsze punkty nowej strategii:

  • Dłuższe terminy: Przejście z modelu kwartalnego na kontrakty obejmujące nawet pół dekady.

  • Popyt na AI: Przewiduje się, że zapotrzebowanie na chipy pamięci dla sztucznej inteligencji będzie rosło co najmniej do 2026 roku.

  • Ochrona przed bessą: Samsung analizuje ryzyko odwrócenia trendu na rynku już w 2028 roku i chce zabezpieczyć przepływy pieniężne, zanim nadejdzie kolejna faza nadprodukcji.

Branża idzie w ślady lidera

Nie tylko Samsung szuka bezpiecznej przystani. Prezes Grupy SK, Chey Tae-won, ostrzegł przed utrzymującym się niedoborem wafli krzemowych, który może potrwać aż do 2030 roku. Według prognoz, luka między podażą a popytem napędzanym przez AI może wynieść nawet 20%.

Również amerykański Micron buduje swoją pozycję w oparciu o pamięci nowej generacji HBM4 oraz długoterminowe umowy, co uspokaja inwestorów i analityków przed dzisiejszą publikacją wyników finansowych spółki.

Jeszcze w styczniu sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Gdy Samsung i SK hynix próbowały podnieść ceny pamięci DRAM dla serwerów o blisko 70%, giganci tacy jak Microsoft czy Google odrzucali propozycje wieloletnich umów, licząc na lepsze okazje rynkowe. Obecna zmiana nastrojów sugeruje, że najwięksi gracze na świecie zaczynają realnie obawiać się trwałego deficytu technologii niezbędnej do rozwoju AI.