Krach zaufania do AI: Inwestorzy reagują wyprzedażą na dystopijne wizje rozwoju technologii

Globalne rynki technologiczne znalazły się w punkcie zwrotnym, w którym narastające obawy o dystopijną przyszłość sztucznej inteligencji zderzają się z wyczekiwanym raportem finansowym lidera sektora – spółki NVIDIA. To połączenie spekulacji o egzystencjalnych zagrożeniach technologii oraz niepewności co do możliwości utrzymania dotychczasowej dynamiki wzrostów stawia branżę IT przed najpoważniejszym testem zaufania w 2026 roku.

Obecna fala pesymizmu, podsycana przez szeroko udostępniane w mediach społecznościowych wizje destabilizacji gospodarczej wywołanej przez AI, zbiega się w czasie z publikacją wyników kwartalnych NVIDII, zaplanowaną na 25 lutego. Analitycy wskazują, że rynek traktuje te doniesienia jako psychologiczny katalizator do realizacji zysków i redukcji ekspozycji na ryzykowne aktywa technologiczne. W obliczu ekstremalnie wysokich oczekiwań – przychody giganta prognozowane są na poziomie przekraczającym 65 miliardów dolarów – inwestorzy obawiają się, że nawet solidne wyniki finansowe mogą okazać się niewystarczające, by podtrzymać dotychczasową, euforyczną wycenę sektora.

Zjawisko to jest ściśle powiązane z narracją o „szczycie cyklu inwestycyjnego”. Viralowe materiały o negatywnym wpływie AI na rynek pracy i bezpieczeństwo publiczne stają się wygodnym uzasadnieniem dla instytucji finansowych, które obawiają się nadchodzącej korekty. Istnieje realne ryzyko, że jeśli NVIDIA nie przedstawi spektakularnych prognoz na kolejne kwartały, pesymistyczne scenariusze dotyczące „przereklamowania” technologii AI zaczną dominować w mediach głównego nurtu. To z kolei może doprowadzić do trwalszego odpływu kapitału od dostawców infrastruktury chmurowej i producentów półprzewodników, którzy do tej pory byli głównymi beneficjentami hossy.

W branży B2B narasta przekonanie, że obecna zmienność jest wynikiem zderzenia nierealnych oczekiwań giełdowych z twardą rzeczywistością wdrażania zaawansowanych systemów. Firmy technologiczne muszą teraz mierzyć się nie tylko z wyzwaniami inżynieryjnymi, ale także z rosnącym oporem społecznym i widmem restrykcyjnych regulacji, które są postulowane w odpowiedzi na „dystopijne” prognozy. Jutrzejsza sesja giełdowa i towarzyszący jej komentarz zarządu NVIDII będą miały kluczowe znaczenie dla ustalenia, czy rynek zdoła odseparować emocjonalne wizje od faktycznej rentowności rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji.

Obecna panika inwestycyjna nie jest wynikiem jednego zdarzenia, lecz splotem przynajmniej trzech krytycznych narracji, które podważają fundamenty wiary w niekończący się wzrost sektora. Po pierwsze, „strach przed zastąpieniem” zyskał wymierne oblicze po publikacji narzędzi takich jak Claude Code, które uderzyły w wyceny gigantów usług IT (np. IBM), sugerując, że AI zamiast wspierać pracowników, zaczyna ich całkowicie eliminować z łańcucha wartości. Po drugie, coraz głośniej mówi się o „technologicznym regresie” (tzw. model collapse), czyli teorii, według której algorytmy trenowane na danych wygenerowanych przez inne AI tracą na jakości. Wreszcie, „widmo regulacyjnego kagańca” i publiczne ostrzeżenia liderów opinii o braku kontroli nad technologią budzą obawy, że rządy zablokują komercyjne wdrażanie najbardziej zyskownych modeli, zanim te zdążą na siebie zarobić.