Microsoft uspokaja w kwestii wpływu centrów danych na ceny prądu

Microsoft złożył publiczną deklarację: budowa gigantycznych centrów danych napędzających sztuczną inteligencję nie przełoży się na wzrost cen energii dla lokalnych społeczności. Technologiczny gigant zobowiązał się również do pełnego płacenia podatków lokalnych, rezygnując z ubiegania się o ulgi.
Brad Smith, Vice Chair and President Microsoft, podczas wystąpienia w Great Falls w stanie Wirginia, zapewnił, że firma „sama opłaci swoje rachunki”. Deklaracja ta ma uspokoić mieszkańców terenów, na których powstają nowe inwestycje. Koncern zamierza podpisywać umowy z dostawcami mediów z wyprzedzeniem, umożliwiając im inwestycje w infrastrukturę niezbędną do obsługi energochłonnych serwerowni, tak aby koszty te nie zostały przerzucone na gospodarstwa domowe.
– Naszą obietnicą dla każdej z tych społeczności jest to, że zapewnimy, by nasze centra danych nie podniosły waszych cen energii elektrycznej – powiedział Smith.
Firma zadeklarowała również odpowiedzialność środowiskową i fiskalną. Microsoft zobowiązał się do odtwarzania większej ilości wody, niż zużywa w swoich procesach, oraz do wzmacniania lokalnych budżetów. – Nie wejdziemy do lokalnej społeczności, prosząc o obniżkę podatku od nieruchomości lub jego umorzenie, aby „zachęcić” do budowy centrum danych Microsoftu – stwierdził kategorycznie Smith.
Przykładem nowego podejścia jest sytuacja w Wisconsin. Tamtejszy dostawca energii, We Energies, zaproponował specjalną taryfę dla dużych centrów danych. Co ciekawe, Microsoft sam zawnioskował do stanowej komisji o… podniesienie stawki, którą będzie płacić, aby uchronić innych odbiorców przed kosztami. Jest to odpowiedź na rosnące ceny mediów w USA (wzrost o 6% w sierpniu r/r) oraz obawy mieszkańców, którzy w przeszłości protestowali przeciwko inwestycjom firmy.
Ruch Microsoftu zbiega się z presją ze strony administracji Donalda Trumpa. Prezydent USA napisał na portalu Truth Social, że jego rząd współpracuje z firmą, aby upewnić się, że Amerykanie nie będą „płacić rachunków” za zużycie energii przez korporację. Brad Smith potwierdził, że firma utrzymuje stały dialog z Białym Domem, chwaląc współpracę m.in. z sekretarzem zasobów wewnętrznych Dougiem Burgumem (który w przeszłości sam był dyrektorem w Microsofcie).
Stawka jest wysoka, bo apetyt Microsoftu na energię rośnie lawinowo. CEO firmy, Satya Nadella, zapowiedział niedawno podwojenie powierzchni centrów danych w ciągu dwóch lat. Tylko w trzecim kwartale firma wydała prawie 35 miliardów dolarów na infrastrukturę chmurową i AI – to wzrost aż o 75% rok do roku. Nowe zobowiązania mają zostać wdrożone w pierwszej połowie tego roku.





















