Ministerstwo Cyfryzacji rusza z podatkiem cyfrowym. Konsultacje już na początku lutego

Podatek cyfrowy w Polsce wchodzi w decydującą fazę przygotowań. Ministerstwo Cyfryzacji złożyło wniosek o wpisanie projektu ustawy o podatku rekompensującym od niektórych usług do wykazu prac legislacyjnych rządu, ujawniając szczegółowe założenia nowego mechanizmu opodatkowania przychodów z usług cyfrowych.

 

Równe zasady dla gospodarki cyfrowej

Celem projektowanej ustawy jest wprowadzenie równych zasad opodatkowania przychodów osiąganych z usług cyfrowych na polskim rynku. Resort cyfryzacji wskazuje, że obecny system podatkowy nie przystaje do realiów działalności globalnych platform, których modele biznesowe opierają się na wirtualnej obecności i transgranicznym świadczeniu usług.

Jak podkreśla Krzysztof Gawkowski, wicepremier i minister cyfryzacji, brak adekwatnych regulacji powoduje realne zaburzenia konkurencji.

Dziś konkurencja na rynku cyfrowym w Polsce jest zachwiana. Firmy, które płacą podatek od swojej działalności w Polsce są w sytuacji gorszej niż te, które świadczą na terytorium naszego kraju usługi cyfrowe z zagranicy – wskazuje wicepremier.

Jego zdaniem przekłada się to na niższą konkurencyjność krajowych podmiotów, ograniczenie suwerenności cyfrowej oraz mniejsze wpływy do budżetu państwa, które mogłyby zostać przeznaczone na rozwój technologiczny.

Ministerstwo zwraca uwagę, że wraz z dalszym przenoszeniem się gospodarki do sfery cyfrowej te nierówności będą się pogłębiać, jeśli system podatkowy nie zostanie dostosowany do nowych modeli działalności.

Jakie usługi obejmie podatek?

 

Projekt ustawy przewiduje objęcie podatkiem rekompensującym usług świadczonych na terytorium Polski, polegających na umieszczaniu reklamy ukierunkowanej na użytkowników interfejsów cyfrowych, udostępnianiu wielostronnych platform umożliwiających interakcje między użytkownikami lub ułatwiających dostawy towarów i usług, a także na odpłatnym przekazywaniu danych użytkowników wygenerowanych w wyniku ich aktywności online.

Jednocześnie zaplanowano szeroki katalog wyłączeń. Z opodatkowania mają zostać wyłączone m.in. platformy, których głównym celem jest dystrybucja własnych treści cyfrowych, świadczenie usług komunikacyjnych lub płatniczych, sprzedaż towarów i usług za pośrednictwem własnych stron internetowych bez pośrednictwa, a także regulowane usługi finansowe. Podatek nie obejmie również podmiotów, których przeważającą działalnością jest publikowanie własnych materiałów redakcyjnych.

 

Stawka i progi tylko dla największych

Podstawą opodatkowania ma być przychód należny lub zapłacony z określonych usług cyfrowych świadczonych w Polsce. Ministerstwo proponuje, aby stawka podatku nie przekraczała 3% przychodów. Co istotne, podatek cyfrowy będzie pomniejszany o kwotę zapłaconego w Polsce CIT.

Obowiązek podatkowy ma dotyczyć wyłącznie największych graczy. Płatnikiem będzie podmiot lub skonsolidowana grupa kapitałowa, której globalne przychody przekraczają 1 mld euro, a przychody osiągane w Polsce wynoszą co najmniej 25 mln zł, niezależnie od rezydencji podatkowej lub siedziby.

Resort zapowiedział, że 2 lutego odbędą się konsultacje założeń projektu z organizacjami reprezentującymi podmioty potencjalnie objęte nowym podatkiem. To kolejny krok w procesie, który ma doprowadzić do trwałego uporządkowania zasad opodatkowania gospodarki cyfrowej w Polsce.