MWC 2026: Motorola RAZR Fold oficjalnie zaprezentowany – najlepszy aparat wśród składaków

Wprawdzie duże wydarzenia targowe od dawna przestają już być miejscem powaznych, liczących się premier, to jednak są wciąż pewne wyjątki – jednym z nich na tegorocznych targach MWC jest Motorola, która skorzystała z okazji by pokazać oficjalnie kilka nowych urządzeń, w tym flagowego składaka – RAZR Fold.
Przyznaję, że nie jestem fanem składanych smartfonów. Modele składane w sposób, który nazywam puderniczką, nie wnoszą zbyt wielu funkcjonalności, poza bardziej kompaktową formą względem typowego telefonu. Te, które składają się niczym książka, mają na ogół rozmiary nieco zbyt duże, przede wszystkim jeśli chodzi o grubość po złożeniu, aby uznać je za w pełni wygodne w codziennym użytkowaniu. Z generacji na generację stają się jednakże coraz cieńsze, a przez to, bardziej przyjazne użytkownikowi. Motorola, wcześniej nieobecna w kategorii „fold”, ale dobrze radząca sobie wśród smartfonów „flip”, postanowiła dołączyć do gry.
Nowy flagowiec, Motorola RAZR Fold, to przede wszystkim cienka forma. Po złożeniu urządzenie mierzy ledwie 9,89 mm. Przy masie 243 gramów, mamy więc wrażenie obcowania właściwie z „normalnym” telefonem. Nieco może cięższym, ale o rozmiarach, które są zdecydowanie łatwe do zaakceptowania.

Pokaźna wydajność
Co w Motoroli RAZR Fold znajduje się „pod maską”? Przede wszystkim bardzo mocny SoC: Qualcomm Snapdragon 8 gen 5, sparowany z 16 GB pamięci RAM LPDDRX5. Na dane przeznaczono 512 GB pamięci. Urządzenie działa na systemie Android 16. Na braki w wydajności nikt narzekać nie powinien.
Smartfony Motorola od kilku lat znajdują się wśród tych, które oferują znakomite szybkości ładowania – coś, co z pewnością nie było mocną stroną składanych smartfonów. RAZR Fold wyposażono w baterię o pojemności 6000 mAh, którą ładować można z mocą 80W, lub 50W bezprzewodowo.
Ekrany: bez kompromisów
Składany smartfon typu fold większość czasu użytkowania spędza w złożonej formie. Nic dziwnego – tak przypomina typowe „bar-y” i jest funkcjonalny np. podczas rozmów. Dlatego zewnętrzne ekrany tych urządzeń są tymi, z których korzystamy najwięcej. W Motorola RAZR Fold znajdziemy 6,6-calowy panel pOLED o rozdzielczości 2520 x 1080, z obsługą HDR10+, 10-bitową paletą barw oraz częstotliwością odświeżania do 165 Hz. O jego bezpieczeństwo dba nowe szkło Corning Gorilla Glass Ceramic 3.

Wewnętrzny ekran to panel LTPO o rozdzielczości 2484 x 2232 pikseli, przekątnej 8,09” oraz częstotliwością odświeżania 120 Hz. W oglądanych przeze mnie egzemplarzach miejsce zagięcia ekranu wyglądało po otwarciu dobrze, nie odkształcając wyświetlanego obrazu.
Obydwa zastosowane w Motorola RAZR Fold ekrany obsługują HDR10+ i mogą pochwalić się szczytową jasnością przekraczającą 6000 nitów. To więcej niż potrzebne do pracy w warunkach bardzo słonecznego dnia.
Fotografia – mocna strona RAZR Fold
Motorola wyeliminowała jedną z podstawowych wad wszelkich składaków, które bardzo wyraźnie ustępowały typowym smartfonom z najwyższej półki, na jednym polu: fotografii. W najnowszej Motoroli RAZR Fold znalazł się całkiem imponujący zestaw aparatów. Podstawowym sensorem jest tu Sony LYTIA o rozdzielczości 50 MP i jasności obiektywu f/1.6, do tego wyposażony w OIS. Towarzyszy mu szerokokątny (12 mm) sensor 50 MP, f/2.0 oraz teleobiektyw (71 mm, 3x zoom optyczny i x100 hybrydowy) peryskopowy Sony LYTIA o rozdzielczości 50 MP i wyposażony w optyczną stabilizację obrazu.

Ponieważ mówimy o składaku, to należy pamiętać, że przednie aparaty są tu dwa; jeden dla urządzenia zamkniętego, jeden, dla otwartego. Zamknięta Motorola RAZR Fold oferuje 20 megapikselowy sensor o jasności f/2.4. Otwarta natomiast to już 32 MP i ta sama jasność. Nieco zaskakującym jest, że Motorola nie zdecydowała się tu na zastosowanie identycznych sensorów, chociaż można usprawiedliwić to potencjalnie innym zastosowaniem: zamknięte urządzenie może służyć dla selfie, podczas gdy otwarte sprawdzi się raczej przy telekonferencjach.
Specyfikacja to jedno; drugie to praktyczne użycie. Podczas stosunkowo krótkiego obcowania z urządzeniem nie sposób ocenić pełni jego możliwości, zwłaszcza jeśli chodzi o fotografię. Na szczęście zrobił to już Dxomark, serwis zajmujący się fotografią, w tym tą smartfonową. W laboratorium tego uznanego serwisu Motorola RAZR Fold uzyskała najlepszą notę spośród składanych smartfonów, mieszcząc się jednocześnie w pierwszej 10 ogólnego rankingu. To może przekonać wiele osób, które nie chciały porzucać topowej jakości zdjęć na rzecz składanego ekranu.
Po co i dla kogo?
Dla kogo powstała nowa Motorola RAZR Fold? Zapewne nie ma ona jednej, jasno zdefiniowanej grupy docelowej. Podobnie jak inne „foldy” będzie interesującym wyborem dla osób, które chcą zabierać ze sobą jedno urządzenie, łączące możliwości smartfona, tabletu, notatnika, aparatu fotograficznego i kamery wideo. Niekoniecznie musi to być urządzenie typowo konsumenckie. Laptopa w delegacji wprawdzie nie zastąpi w 100%, ale jest w stanie zrobić to lepiej niż typowy telefon.

W premierze Motoroli RAZR Fold cieszy jedno: do wyścigu w tym segmencie dołączył nowy gracz, do tego taki, który w ostatnich latach pokazał, że potrafi skutecznie walczyć o rynek.
Motorola konsekwentnie rozwija się w kierunku premium – i to widać także po dzisiejszej premierze. RAZR Fold ma konkurować z innymi składakami, już obecnymi na rynku, przede wszystkim dobrymi aparatami, szybkim ładowaniem oraz cienką obudową. Czy to nie są aby cechy, których zwykle szukamy w smartfonach, niezależnie od ich formy?























