NEC wycofuje się z kwantowego wyścigu: Komercjalizacja sprzętu okazuje się zbyt odległa

Japońskie przedsiębiorstwo technologiczne NEC podjęło decyzję o zakończeniu prac nad rozwojem fizycznych komputerów kwantowych. Decyzja ta zapadła pod koniec marca po szczegółowej analizie rentowności. Wykazała ona, że komercjalizacja tej technologii wymagałaby zbyt długiego czasu, by przynieść oczekiwany zwrot z inwestycji. Koncern nie porzuca jednak całkowicie tej dziedziny i planuje dalszy rozwój powiązanych usług.
Pionier fizycznej technologii podejmuje trudną decyzję biznesową
Japoński producent odegrał kluczową rolę w historii informatyki kwantowej. Już w 1999 roku zademonstrował on pierwsze na świecie działanie nadprzewodzącego kubitu stanu stałego. Mimo tak wczesnych sukcesów, firma zdecydowała o wstrzymaniu budowy fizycznych maszyn. Jak wynika z raportów rynkowych, zarząd uznał, że czas potrzebny na wprowadzenie stabilnego sprzętu na rynek jest zbyt długi. Uniemożliwia to osiągnięcie odpowiednich zysków finansowych w rozsądnej perspektywie. Decyzja ta znacząco uszczupla grono japońskich podmiotów, które bezpośrednio rywalizują w globalnym wyścigu o stworzenie gotowego procesora kwantowego.
Nowy kierunek w stronę algorytmów i symulacji
Wycofanie się z produkcji urządzeń nie oznacza jednak, że przedsiębiorstwo całkowicie rezygnuje z technologii kwantowych. Zamiast tego uwaga inżynierów zostanie przekierowana na wyżarzanie kwantowe oraz systemy inspirowane mechaniką kwantową. Pierwsze z tych rozwiązań służy do rozwiązywania skomplikowanych problemów optymalizacyjnych. Pomaga ono przy planowaniu tras dostaw czy zarządzaniu portfelami inwestycyjnymi. Drugi obszar obejmuje tworzenie oprogramowania na tradycyjne superkomputery. Naśladuje ono metody obliczeniowe maszyn kwantowych bez konieczności posiadania kosztownego sprzętu. Dzięki temu klienci będą mogli korzystać z zaawansowanych algorytmów przy użyciu istniejącej już sieci komputerowej.
Od wczesnych prototypów do ostrej konkurencji międzynarodowej
Jeszcze w 2023 roku firma, we współpracy z Uniwersytetem Tohoku, prowadziła badania z wykorzystaniem pierwszego krajowego wyżarzacza kwantowego o pojemności ośmiu kubitów. Maszyna ta, oparta na architekturze austriackiej spółki ParityQC, miała charakteryzować się mniejszą wrażliwością na szumy. Miała też oferować stabilniejsze połączenia między jednostkami obliczeniowymi. Urządzenie to okazało się jednak jedynie wczesnym modelem badawczym. Do stworzenia użytecznego komercyjnie systemu potrzeba znacznie większej liczby kubitów. Konieczne są też postępy w kontroli i niezawodności produkcji. W tym samym czasie zagraniczni konkurenci z USA i Chin nie zwalniają tempa, przeznaczając ogromne środki na rozwój nadprzewodzących układów. Z kolei inne japońskie marki, jak Fujitsu, kontynuują własne projekty sprzętowe.






















