Problemy Apple na giełdzie. Przyczyna? Opóźniona Siri

Czarne chmury nad Apple: Najgorsza sesja od kwietnia przez opóźnienia Siri i oskarżenia o cenzurę. 

Akcje Apple zanurkowały w czwartek o 5%, wymazując wszystkie tegoroczne zyski i notując najgorszy dzień na giełdzie od kwietnia. Gigant z Cupertino zmaga się z podwójnym uderzeniem: doniesieniami o opóźnieniach kluczowej aktualizacji AI oraz polityczną presją ze strony Federalnej Komisji Handlu (FTC). Po czwartkowym tąpnięciu kurs akcji Apple znajduje się prawie 4% poniżej poziomu z początku 2026 roku. Inwestorzy zareagowali nerwowo na splot niekorzystnych informacji dotyczących zarówno produktów, jak i otoczenia regulacyjnego spółki.

Siri każe na siebie czekać

Głównym powodem wyprzedaży są doniesienia Bloomberga o problemach z wdrożeniem sztucznej inteligencji. Długo wyczekiwana aktualizacja asystenta Siri, która miała zrewolucjonizować interakcję z iPhone’em, została wewnętrznie przesunięta na maj, a być może nawet na późniejszy termin. Zamiast spodziewanej premiery “w ciągu kilku tygodni”, firma może zdecydować się na powolne wdrażanie nowych funkcji rozciągnięte na wiele miesięcy.

Problemy technologiczne zbiegły się w czasie z interwencją regulatora. Przewodniczący Federalnej Komisji Handlu (FTC), Andrew Ferguson, zwrócił się bezpośrednio do Tima Cooka z żądaniem przeglądu regulaminu i polityki kuratorskiej usługi Apple News. Ferguson powołał się na raporty sugerujące, że platforma Apple faworyzuje lewicowe serwisy informacyjne, jednocześnie systemowo tłumiąc zasięgi mediów konserwatywnych. To kolejne ognisko zapalne na linii Big Tech – Waszyngton.

Sytuacja Apple wpisuje się w szerszy trend na rynku. Mimo że firma w zeszłym miesiącu przebiła oczekiwania analityków za pierwszy kwartał, sentyment inwestorów słabnie. Wall Street coraz głośniej wyraża obawy, że giganci technologiczni wydają fortunę na infrastrukturę AI (CapEx), co nie przekłada się wystarczająco szybko na zyski. Sygnałem ostrzegawczym była wtorkowa decyzja banku UBS, który obniżył rekomendację dla całego amerykańskiego sektora technologicznego do poziomu “neutralnego”, wskazując na “niepewność w segmencie oprogramowania” i zbyt wysokie nakłady inwestycyjne.