Telewizor jako tło dla smartfona. Ponad połowa 50-latków cierpi na cyfrowe rozproszenie

Koniec z mitami o „młodzieży wpatrzonej w telefony” – dojrzałe pokolenie oficjalnie dołączyło do wyścigu o miano najbardziej rozproszonych konsumentów treści. Najnowsze dane firmy Omdia obnażają niewygodną prawdę: ponad połowa osób w wieku 45–54 lat podczas seansu telewizyjnego namiętnie przegląda treści na smartfonie, czyniąc z domowego odbiornika jedynie kosztowne źródło szumu.

 

Zmierzch rytuału wspólnego oglądania

Kiedyś wieczór przed telewizorem był świętością, dziś przypomina raczej desperacką próbę walki z nudą za pomocą dwóch ekranów jednocześnie. Według analityków Omdia, zjawisko „second screeningu” przestało być domeną generacji Z i na dobre rozgościło się także w grupie wiekowej 45–54 lata. Statystyki są nieubłagane: 52% respondentów z tego przedziału przyznaje się do oglądania krótkich form wideo na telefonie w trakcie trwania tradycyjnej emisji. Wygląda na to, że nawet ci, którzy wychowali się na linearnej ramówce, nie potrafią już wytrzymać kwadransa bez dawki dopaminy płynącej z mobilnego wyświetlacza.

 

 

Marketingowa walka z wiatrakami

Badanie Omdia stawia pod znakiem zapytania sens inwestowania miliardów w tradycyjne spoty telewizyjne, skoro uwaga widza jest rozproszona jak nigdy dotąd. Zamiast skupienia na wysokobudżetowych produkcjach, wybieramy nieskończone scrollowanie mediów społecznościowych, co skutecznie kastruje przekaz reklamowy serwowany na dużym ekranie. Branża próbuje zaklinać rzeczywistość modnym terminem „multitasking”, ale umówmy się – to po prostu objaw postępującej atrofii zdolności do dłuższego skupienia się na czymkolwiek, co nie mieści się w dłoni. Skoro co drugi widz w sile wieku traktuje główny ekran jako tło do przeglądania rolek, walka o jego realne zaangażowanie staje się czystą abstrakcją.

 

 

Telewizor jako cyfrowa tapeta

To zjawisko niesie ze sobą konkretne konsekwencje dla producentów sprzętu, o czym głośno piszą eksperci z Omdia. Rosnąca popularność „wideo wewnątrz wideo” sprawia, że parametry obrazu na wielkim ekranie 4K tracą na znaczeniu, skoro i tak większość czasu gapimy się w skompresowany obrazek na smartfonie. Rynek musi przełknąć gorzką pigułkę: pokolenie X stało się równie cyfrowo nienasycone co ich dzieci. Jeśli ten trend się utrzyma, za kilka lat telewizory będą służyć wyłącznie jako głośniki emitujące wieczorne wiadomości, podczas gdy prawdziwe życie – i budżety reklamowe – przeniesie się całkowicie do pionowego formatu 9:16.