Trump stawia warunki gigantom AI: Koniec z przerzucaniem kosztów energii na Amerykanów

Prezydent Donald Trump zadeklarował, że dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji w USA nie może odbywać się kosztem portfeli zwykłych obywateli. W swoim wpisie na platformie Truth Social zapowiedział, że firmy technologiczne będą musiały „płacić za siebie” w kwestii zużycia energii, a Microsoft jest pierwszym podmiotem, który zobowiązał się do współpracy w ramach nowych zasad.
Trump podkreślił, że choć Stany Zjednoczone są światowym liderem w dziedzinie AI, a centra danych są kluczem do tego boomu, ich gigantyczne zapotrzebowanie na moc nie może skutkować podwyżkami rachunków za prąd dla gospodarstw domowych.
Biały Dom rozpoczął działania od porozumienia z twórcą systemu Windows.
– Mój zespół pracował z Microsoftem, który jeszcze w tym tygodniu wprowadzi poważne zmiany, aby zapewnić, że Amerykanie nie będą „płacić rachunku” za ich zużycie MOCY w formie wyższych opłat za media – poinformował prezydent USA w swoim stylu, na własnym medium społecznościowym
W odpowiedzi na te żądania, koncern z Redmond ogłosił pięciopunktowy plan budowy „infrastruktury AI przyjaznej dla społeczności”. Trump zaznaczył, że wielkie firmy technologiczne budujące centra danych muszą być samowystarczalne finansowo w kwestii energetyki, aby utrzymać Amerykanów „wolnymi i bezpiecznymi”.
Problem jest palący, ponieważ masowa rozbudowa infrastruktury AI nadwyręża krajową sieć energetyczną. Budowa nowych elektrowni i linii przesyłowych trwa latami, tymczasem nowe projekty o mocy wielu megawatów, a nawet gigawatów, są uruchamiane w ekspresowym tempie. W niektórych stanach doprowadziło to już do wzrostu cen energii nawet o 36%. Skutki te najmocniej odczuwają mieszkańcy i małe firmy – grupy, które często najmniej korzystają na samej rewolucji AI.
Wąskie gardło rozwoju
Już w połowie 2024 roku Mark Zuckerberg, szef Mety, ostrzegał, że po zażegnaniu kryzysu z dostępnością procesorów GPU, to właśnie energia stanie się głównym hamulcem rozwoju branży. Mimo trwającego niedoboru pamięci (który ma potrwać do 2028 roku), to ograniczenia sieci energetycznej są trudniejsze do przezwyciężenia i mają znacznie szerszy wpływ społeczny.
Niektórzy gracze, jak OpenAI czy xAI, ratują się tymczasowo generatorami prądu, by uruchomić swoje klastry obliczeniowe przed uzyskaniem przyłącza do sieci. Jest to jednak rozwiązanie doraźne, a docelowo i tak będą musieli obciążyć lokalne systemy energetyczne.
Kwestia rosnących rachunków za prąd zjednoczyła scenę polityczną. Oprócz działań Białego Domu, również Demokraci w Senacie domagają się wyjaśnień od Amazonu, Google i innych gigantów technologicznych. To dwutorowe podejście – presja ze strony prezydenta oraz Kongresu – ma na celu wypracowanie modelu, w którym USA utrzymają konkurencyjność w wyścigu AI, nie drenując jednocześnie kieszeni obywateli.
Do kwestii energetyki odniósł się dziś także Microsoft:
Microsoft uspokaja w kwestii wpływu centrów danych na ceny prądu






















