W centrach danych nie będzie aż tylu etatów, co obiecywano. Bynajmniej nie w UK

Według najnowszej analizy instytutu Verdant nowe centra danych w Wielkiej Brytanii stworzą zaledwie jedną czwartą miejsc pracy zapowiadanych przez branżę technologiczną. Ośrodek badawczy szacuje bezpośrednie zatrudnienie w planowanych obiektach na poziomie około 10 400 pracowników, podczas gdy organizacja TechUK mówiła o ponad 40 000 etatów. Opublikowane wnioski wywołały ostrą debatę między brytyjskim rządem, przedstawicielami sektora cyfrowego a krytykami szybkiej rozbudowy infrastruktury.
Różnice w wyliczeniach i krytyka kosztów społecznych
Badanie przeprowadzone przez Verdant objęło 20 projektów, dla których opublikowano dane dotyczące planowanego zatrudnienia w dokumentach planistycznych, sprawozdaniach finansowych czy komunikatach prasowych. Z wyliczeń wynika, że budowane obiekty generują średnio 8,6 miejsca pracy na każdy megawat przydzielonej mocy elektrycznej. Dla porównania analitycy wskazali, że w przemyśle motoryzacyjnym wskaźnik ten wynosi około 400, a w placówkach medycznych przekracza 3600 etatów. James Meadway, współdyrektor Verdant, podkreślił, że decyzje o budowie zapadają na słabych podstawach ekonomicznych:
Sztuczna inteligencja ma ogromny potencjał, ale nowe centra danych powstają kosztem lokalnych społeczności oraz celów klimatycznych, dlatego ich przydatność powinna zostać dowiedziona przed rozpoczęciem inwestycji – zauważył Meadway
Reakcja rządu i argumenty suwerenności cyfrowej
Przedstawiciele brytyjskiego rządu stanowczo odrzucili wnioski zawarte w raporcie i skrytykowali zastosowaną metodologię. Rzecznik władz stwierdził, że operowanie wskaźnikiem zatrudnienia w przeliczeniu na megawat jest mylące, ponieważ myli dostępną moc przesyłową z faktycznym zużyciem energii. Władze podkreślają, że rozwój infrastruktury obliczeniowej ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa państwa oraz suwerenności cyfrowej. Rząd zaklasyfikował centra danych jako krytyczną infrastrukturę narodową, aby przyspieszyć procedury wydawania pozwoleń.
Obywatele oczekują silnej obrony i własnych zdolności technologicznych. Trudno to osiągnąć bez budowy krajowego potencjału w obszarze przetwarzania danych – zauważył Kanishka Narayan, minister do spraw sztucznej inteligencji.
Stanowisko branży technologicznej
Szybki rozwój inwestycji budzi opór środowisk ekologicznych oraz Partii Zielonych, która zaapelowała o wstrzymanie nowych projektów. Zack Polanski, lider ugrupowania w Anglii, wskazał na rosnące zużycie wody i energii w okresie suszy oraz brak jasnych wyjaśnień dotyczących korzyści dla lokalnych mieszkańców. Do zarzutów odniosła się również organizacja TechUK, reprezentująca sektor technologiczny. Jej przedstawiciele podtrzymują własne wyliczenia, według których branża wspiera obecnie 43 500 miejsc pracy i ma potencjał stworzenia kolejnych 40 000 do 2035 roku. Stowarzyszenie zapewniło, że jego prognozy opierają się na standardowych metodach oceny wpływu gospodarczego i pozostają wiarygodnym punktem odniesienia.






















