Rośnie sprzedaż samochodów elektrycznych w Europie. EV mają już 19,3% rynku

Europejski rynek motoryzacyjny wyraźnie przyspiesza w stronę elektromobilności. W styczniu udział nowych samochodów w pełni elektrycznych w Unii Europejskiej wzrósł do 19,3%, podczas gdy sprzedaż klasycznych aut benzynowych i diesli gwałtownie spadła. Dane pokazują też rosnący dystans między Europą a Stanami Zjednoczonymi.
Udział EV rośnie mimo spadku całego rynku
Według danych opublikowanych przez ACEA, czyli Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów, w styczniu auta bateryjne odpowiadały za 19,3% sprzedaży nowych samochodów w UE. Rok wcześniej było to 14,9%. Oznacza to wzrost o 5 punktów procentowych w ciągu 12 miesięcy.
Co istotne, dzieje się to w momencie, gdy cały rynek skurczył się o 3,9% rok do roku. Spadają więc wolumeny ogółem, ale udział elektryków rośnie.
Największą kategorią napędów pozostają hybrydy, które osiągnęły 38,6% udziału w rynku. Natomiast łączny udział samochodów benzynowych i wysokoprężnych bez wsparcia elektrycznego spadł do 30,1%, wobec 39,5% rok wcześniej. To wyraźny sygnał, że klasyczne napędy tracą znaczenie szybciej, niż prognozowano jeszcze kilka lat temu.
Volkswagen liderem, Tesla spada, BYD podwaja sprzedaż
Największym sprzedawcą samochodów elektrycznych w Europie pozostaje Volkswagen, który sprzedał 17 230 aut. To jednak oznacza spadek o 17% rok do roku, co pokazuje rosnącą presję konkurencyjną.
Duży awans zanotował Renault. Francuska marka zwiększyła sprzedaż o 64%, do 14 447 egzemplarzy, dzięki przystępnie wycenionym modelom takim jak Renault 5 E-Tech czy Scenic E-Tech. To auta segmentu masowego, wyraźnie pozycjonowane jako tańsze.
Z kolei Tesla spadła na dziesiąte miejsce z wynikiem 7 794 sprzedanych pojazdów, co oznacza spadek o 17% rok do roku. Marka traci udziały zarówno na rzecz europejskich producentów, jak i firm z Chin.
Szczególnie dynamicznie rośnie BYD, który niemal podwoił sprzedaż do 8 711 aut, notując wzrost o 94%. Stało się to mimo 27% ceł na samochody elektryczne produkowane w Chinach.
Cena jako klucz do masowej adopcji
Boom napędzają przede wszystkim tańsze modele. BYD Dolphin Surf, znany również jako Seagull, startuje we Francji z ceną od 18 990 euro, a odświeżone miejskie modele Renault, jak Twingo czy Renault 5, zaczynają się odpowiednio od 15 870 euro oraz 21 370 euro.
Wniosek jest jednoznaczny. To dostępność cenowa napędza popyt, a europejski rynek pokazuje, że elektromobilność przestaje być segmentem premium i wchodzi w fazę masową. W porównaniu z bardziej spolaryzowanym rynkiem amerykańskim, gdzie polityka i zmiany regulacyjne wyhamowały dynamikę, Europa konsekwentnie zwiększa udział pojazdów niskoemisyjnych.
Dla producentów oznacza to konieczność szybkiego dostosowania oferty. Dla konsumentów, coraz większy wybór i realną konkurencję cenową.





















