Przyszłość ekranów klasy premium: To koniec ery IPS w biurach?

Ekrany QD-OLED przestają być wyłącznie domeną gamingu, stając się nowym standardem w segmencie komercyjnym. O opłacalności tej migracji dla resellerów oraz technologicznej przyszłości wyświetlaczy premium rozmawiamy z Wojciechem Jarą z MSI.
Droga, jaką technologia QD-OLED pokonała w ciągu ostatnich kilku lat, to jeden z najdynamiczniejszych procesów w historii komponentów PC i peryferiów. Obawy o trwałość matryc organicznych czy wysokie koszty początkowe ustąpiły miejsca dojrzałym rozwiązaniom systemowym oraz agresywnej optymalizacji cenowej.
Dziś ekrany łączące panele OLED z kropkami kwantowymi stają przed nowym wyzwaniem – głębokim podbojem sektora komercyjnego, przetargowego oraz zaawansowanych studiów projektowych. MSI mocno stawia na ten kierunek, redefiniując pojęcie monitora do zadań profesjonalnych i budując wokół niego spójny ekosystem urządzeń.
Monitory QD-OLED błyskawicznie przeszły drogę od produktu niszowego do jednego z najgorętszych segmentów rynku. Co dzisiaj najbardziej napędza ten trend i czy głównym motorem wzrostu nadal są gracze?
Tak, gracze to nadal główna grupa odbiorców, jednak w drugiej połowie roku planujemy wprowadzenie pierwszych w naszej ofercie monitorów QD-OLED z serii PRO. Nova seria PRO MAX kierowana jest do wymagających klientów komercyjnych oraz użytkowników domowych szukających zaawansowanego technologicznie monitora.
Jak w obliczu tych zmian ewoluują oczekiwania samych użytkowników wobec jakości obrazu?
Bardzo szybki rozwój segmentu OLED pokazuje, że użytkownicy chętnie kupują najnowsze rozwiązania z najwyższej klasy panelami. Myślę, że coraz częściej klienci w Polsce stawiają na zaawansowane modele z rozbudowaną funkcjonalnością.
Oferowane przez nas modele z matrycami QD-OLED to najlepsze pokrycie barw, i to przy bardzo wysokich częstotliwościach odświeżania (nawet do 500 Hz) oraz ultraszybkim czasie reakcji matrycy (GtG) wynoszącym zaledwie 0,03 ms. Przekłada się to na wyjątkową klarowność obrazu oraz niezwykłą płynność wyświetlanych treści, czyli dokładnie to, czego szukają klienci.
MSI bardzo zdecydowanie postawiło na QD-OLED. Dlaczego uznaliście, że to właśnie ten kierunek będzie kluczowy dla przyszłości monitorów premium i co daje ta technologia, czego wcześniej brakowało na rynku?
Nową jakość obrazu, prawdziwą czerń na ekranie. Myślę, że prawie każdy, kto miałby okazję zobaczyć monitor QD-OLED obok klasycznego LCD, od razu dostrzegłby różnicę i, jak to się mówi, tego się nie da „odwidzieć”. QD-OLED to po prostu nowa jakość obrazu.
Jak dużą rolę odgrywa dziś przewaga technologiczna w zestawieniu z tradycyjną walką cenową?
Olbrzymią. Polski klient coraz częściej wybiera zaawansowane modele z rozbudowanymi funkcjami. Cena nadal jest istotna i musi być zbalansowana względem produktu, ale klienci szukają nowinek technologicznych i technologii, które realnie przełożą się na ich komfort użytkowania. Za produkty, które spełniają ich oczekiwania, są w stanie zapłacić więcej.
Jeszcze kilka lat temu technologia OLED w monitorach budziła spore obawy związane chociażby z wypalaniem matryc. Czy rynek definitywnie zostawił już te problemy za sobą? Jakie zabezpieczenia realnie zmieniły tę sytuację?
Myślę, że zaufanie wzrosło dzięki skupieniu się producentów na tym aspekcie. Przede wszystkim stoi za tym odpowiednie oprogramowanie, chroniące panel na wiele sposobów przed wypalaniem. Monitory QD-OLED in naszej ofercie mają 3-letnią gwarancję „door-to-door”, w tym gwarancję na wypalenie matrycy. Nasz system OLED Care 3.0 wykrywa wiele ikon na ekranie, granice obszarów, logotypy czy pasek zadań i odpowiednio zarządza podświetleniem ekranu, żeby chronić go przed uszkodzeniem. Niektóre najnowsze modele (jak np. MPG 341CQR QD-OLED X36) wyposażone są dodatkowo w czujnik AI Care Sensor, który wykrywa, czy ktoś siedzi przed ekranem i w razie konieczności wygasza go lub włącza, wydłużając żywotność panelu.
Wspomniał Pan o serii PRO MAX i wejściu QD-OLED do biznesu, ale w segmencie B2B to wciąż nowość. Spójrzmy na to z punktu widzenia resellera: jaki jest dziś twardy argument, by w przetargu lub projekcie biurowym zaproponować klientowi QD-OLED zamiast klasycznego, tańszego IPS-a? O jakich certyfikacjach tu mówimy?
W biznesie to nadal nowość. Na zeszłorocznej konferencji AB MiR miałem okazję uczestniczyć w panelu na temat AI w monitorach i opowiedzieć trochę o naszych planach co do QD-OLED w segmencie commercial. Myślę, że kluczowy jest tutaj dialog pomiędzy producentami a klientami B2B w celu poznania wzajemnych potrzeb i możliwości, jakie daje ta nowa technologia. Istotne też będą odpowiednie certyfikacje pod kątem przetargów. W tym roku planujemy aż 4 modele QD-OLED z przeznaczeniem dla klienta biznesowego i myślę, że ten segment będzie rósł w nadchodzących latach.
Wybrane modele PRO MAX, jak np. PRO MAX 271UPXW12G, będą miały certyfikację EPEAT. Kluczowym argumentem jest tu znacząco lepsza jakość obrazu przy zachowaniu pełnej funkcjonalności i mnogości złączy. To nie jest produkt do każdego przetargu, ale tam, gdzie potrzebna jest wyższa jakość obrazu, będzie to rozwiązanie idealne. Grupą docelową będą użytkownicy komputerów Mac, graficy, projektanci czy managerowie.
Ceny 27-calowych QD-OLED-ów gwałtownie spadły, z poziomu 4000 zł do około 1600–2000 zł. Dla klienta końcowego to świetna wiadomość, ale partnerzy handlowi zapytają od razu: co z marżowością? Czy ten spadek oznacza, że technologia ta staje się produktem wolumenowym, czy to wciąż bezpieczna „wyspa” wyższych zysków na tle budżetowych LCD?
Ceny systematycznie spadają, ale klienci chętnie kupują zaawansowane technologicznie rozwiązania. Na rynku możemy znaleźć monitory nawet poniżej 300 PLN, ale najlepszym przykładem są tutaj wspomniane monitory QD-OLED. Dwa lata temu ceny zaczynały się od ok. 3000-4000 PLN, czyli w cenie dobrego komputera, a i tak ten segment wykazał się jedną z największych dynamik wzrostu. Dziś 27” w tej technologii można kupić już za 1600-2000 PLN. To nadal nie są małe pieniądze za monitor, ale dynamika wzrostu nie słabnie, bo technologia uzasadnia cenę.
Rynek OLED po prostu dojrzewa. Część modeli staje się produktami wolumenowymi, jak np. modele 27” QHD, ale posiadając szerokie portfolio produktów – takie jak nasze – partnerzy handlowi mogą tu znaleźć produkty wysokomarżowe, jak chociażby konstrukcje 49” czy rozwiązania 500 Hz.

Czy widać także wyraźny wzrost zainteresowania większymi przekątnymi i wyższymi częstotliwościami odświeżania? Czy te trendy przenikają również poza gaming?
Zdecydowanie tak, dlatego w naszej ofercie można znaleźć monitory nawet 49” lub takie z odświeżaniem 500 Hz. Co ciekawe, zmiany te dotyczą nie tylko gamingu. Większość naszych modeli komercyjnych z serii PRO ma już odświeżanie 144 Hz, czyli takie, jakie jeszcze parę lat temu posiadały wyłącznie topowe modele dla graczy.
Przyjrzyjmy się bliżej stacjom graficznym i twórcom. Gdyby miał Pan dać partnerowi handlowemu argumenty do rozmowy z dyrektorem studia kreatywnego: „Dlaczego warto wybrać MSI, a nie okopane na swoich pozycjach EIZO, BenQ z serii SW czy Apple Studio Display?”, co by to było?
Widzimy rosnące zapotrzebowanie w tym segmencie, dlatego pracujemy nad modelami dedykowanymi pod klienta komercyjnego. Nasz najnowszy flagowiec dla profesjonalistów, PRO MAX 271UPXW12G, zaprojektowano specjalnie z myślą o użytkownikach Mac. Wykorzystuje on wysoką gęstość 166 PPI w matrycy 4K (3840 x 2160), co znacząco redukuje efekt kolorowych obwódek w tekście i zapewnia ostrzejszy, czystszy obraz podczas długotrwałych prac kreatywnych.
Zapewniając prawdziwą czerń i nieskończony kontrast w procesach kreatywnych, model ten może pochwalić się współczynnikiem Delta-E < 2, co czyni go wyjątkowym wyborem dla profesjonalistów zajmujących się precyzyjną gradacją kolorów i wymagających profesjonalnej dokładności odwzorowania barw. Posiada certyfikację Pantone Validated i Pantone SkinTone Validated. Wyposażony jest w panel Penta Tandem QD-OLED czwartej generacji z ekskluzywną funkcją DarkArmor – zintegrowaną z technologią MSI VisiClarity. W połączeniu z powłoką AGLR (Anti-Glare, Low-Reflection) z 25 proc. rozmyciem, która dodatkowo rozprasza odbicia światła, wyświetlacz zapewnia naturalne, matowe wrażenia wizualne, redukując odblaski i zachowując charakterystyczną dla monitora QD-OLED czystą czerń pogłębioną o dodatkowe 40 proc.
Wszystkie te technologie przekładają się na lepszy komfort i wyższą jakość pracy. Detale są odwzorowane dokładniej, co ułatwia proces kreatywny i zmniejsza zmęczenie oczu. Wbudowany czujnik AI Care Sensor dba o to, żeby panel wygaszał się, kiedy nie pracujemy, i włączał, kiedy przed nim jesteśmy, co w znaczący sposób wpływa na żywotność panelu. Mnogość portów, w tym podwójne złącze USB-C z Power Delivery (jedno z ładowaniem aż do 98W), oraz dedykowana aplikacja MSI M-Mate APP dla łatwej synchronizacji z urządzeniami Apple, czyni ten monitor niezwykle wszechstronnym i funkcjonalnym narzędziem.
W nowoczesnych środowiskach pracy coraz częściej mówi się nie tylko o samych parametrach matrycy, ale o całym ekosystemie. Jaką rolę odgrywa dziś integracja monitora z komputerem, konsolą czy infrastrukturą biurową? Czy użytkownicy oczekują urządzeń w pełni uniwersalnych?
Zdecydowanie tak. Monitory coraz częściej są centralnymi hubami całego zestawu komputerowego. Posiadają rozbudowaną liczbę złączy czy oprogramowanie pozwalające na synchronizację np. podświetlenia RGB z komputerem i pozostałymi akcesoriami. Modele z w pełni regulowaną podstawą z pivotem, złącza USB-C z ładowaniem nawet do 98 W czy huby z dużą ilością złączy są coraz częściej poszukiwane przez klientów. Myślę, że klienci son coraz bardziej świadomi tego, jak dużą rolę ergonomia użytkowania odgrywa w kontekście naszego zdrowia czy codziennego komfortu pracy. Przykładowo, funkcja KVM pozwala na przełączanie się między różnymi źródłami sygnału bez konieczności przepinania akcesoriów. To znacznie ułatwia pracę i usprawnia możliwości aranżacji domowego lub biurowego stanowiska komputerowego.
Pracuje Pan w MSI już od prawie 12 lat. Jak z tej perspektywy zmienił się rynek i który moment był dla branży oraz samej firmy największym przełomem?
Z punktu widzenia naszej firmy to będzie 2016 rok, kiedy to zaczęliśmy naszą przygodę z monitorami jako marka MSI. Myślę, że ten rok był przełomowy, bo z jednej strony pokazaliśmy, że na rynku monitorów można jeszcze dużo zrobić. Skupiliśmy się też na zakrzywionych monitorach gamingowych, co było wówczas – jako osobna kategoria – swojego rodzaju nowością dla klientów. Druga kluczowa data to będzie 2022 rok, czyli pierwszy monitor QD-OLED od MSI. Jest to moim zdaniem największa rewolucja technologiczna na rynku monitorów ostatnich lat.
Jak będzie wyglądał rynek monitorów premium w najbliższych latach? Wspomniał Pan o wdrożeniu 5. generacji paneli Tandem QD-OLED – co fizycznie daje ta technologia w codziennym użytkowaniu i jak w MSI widzicie podział ról między QD-OLED a Mini LED?
Myślę, że QD-OLED ma bardzo dużą szansę stać się standardem w wyższych segmentach. Sama technologia QD-OLED cały czas ewoluuje. W tym roku zaprezentowaliśmy pierwsze modele z technologią piątej generacji Tandem QD-OLED. Panel ten korzysta z pięciowarstwowej konstrukcji Tandem OLED opartej na technologii EL Gen 3, która podnosi efektywność emisji światła nawet o 30 proc. To ekran z pięcioma warstwami świecącymi, który daje jaśniejszy obraz, lepsze kolory i dłuższą żywotność niż starsze rozwiązania.
Układ subpikseli RGB Stripe odpowiada za bardziej precyzyjny i wyraźny obraz, a powłoka DarkArmor zapewnia do 40 proc. głębszą czerń oraz nawet 2,5 razy większą odporność ekranu na zarysowania. Dodatkowo wyświetlacz osiąga jasność szczytową na poziomie 1300 nitów i posiada certyfikat VESA DisplayHDR True Black 500, co przekłada się na szeroki zakres dynamiki oraz bardziej immersyjne wrażenia wizualne.
Równolegle na rynku rośnie zainteresowanie monitorami z matrycami Mini LED. Ciekawą technologią, która pojawia się w coraz większej liczbie modeli, jest też Dual Mode, czyli możliwość przełączania się między dwoma rozdzielczościami – np. 4K i FHD – za pomocą jednego przycisku. Takie rozwiązanie pozwala np. na pracę kreatywną w 4K przy 160 Hz i błyskawiczną zmianę na FHD przy 320 Hz do grania w tytuły e-sportowe, gdzie liczy się każda sekunda.
________________________________________
Zapraszamy do lektury całego wydania (klikając w poniższą okładkę).















