Google inwestuje miliony w niemiecką fuzję jądrową Proxima Fusion

Amerykański gigant Alphabet wziął udział w rundzie finansowej niemieckiego startupu Proxima Fusion, który pozyskał łącznie 411 milionów euro na rozwój technologii stellaratorów. Środki te pozwolą na budowę demonstracyjnego reaktora w Bawarii, co ma przybliżyć Europę do uzyskania niewyczerpanego źródła czystej energii.
Zalety technologii stellaratora w wyścigu o czystą energię
Proxima Fusion, monachijski podmiot powstały jako pierwszy spin-off Instytutu Fizyki Plazmy im. Maxa Plancka, wyrósł na lidera europejskiego sektora fuzji jądrowej. Ostatnie finansowanie podniosło wartość rynkową firmy do 2,4 miliarda euro. Pozyskany kapitał posłuży do sfinansowania budowy Alpha – urządzenia demonstracyjnego, którego celem jest potwierdzenie możliwości uzyskania dodatniego bilansu energetycznego z reakcji termojądrowej. Wykorzystywana przez inżynierów koncepcja stellaratora różni się od częściej spotykanych tokamaków specyficzną geometrią pola magnetycznego, co eliminuje konieczność indukowania prądu wewnątrz plazmy i pozwala na jej stabilniejsze utrzymanie w długim okresie.
Sztuczna inteligencja napędza zapotrzebowanie na moc
Wzrost zainteresowania fizyką jądrową wśród największych korporacji technologicznych wiąże się z gwałtownym skokiem zapotrzebowania na moc obliczeniową dla systemów sztucznej inteligencji. Przewiduje się, że do końca obecnej dekady centra danych na całym świecie będą zużywać rocznie niemal 945 TWh energii elektrycznej. Alphabet traktuje dostęp do prądu jako krytyczny zasób infrastrukturalny, podobnie jak serwery czy same centra danych. Dyrektor generalny Proxima Fusion, Francesco Sciortino, zaznaczył, że inwestorzy rozumieją wagę sytuacji i wspierają budowę firmy zdolnej do stworzenia przełomowego źródła zasilania. Fuzja jądrowa jawi się tutaj jako optymalne rozwiązanie, oferując stałe dostawy bez emisji dwutlenku węgla oraz bez ryzyka związanego z niestabilnością pogody.
Partnerstwa i harmonogram budowy europejskiego reaktora
Planowany harmonogram prac zakłada, że wczesne lata trzydzieste przyniosą uruchomienie instalacji testowej w pobliżu Monachium. Kolejnym krokiem ma być budowa pełnoskalowej elektrowni Stellaris na terenie wygaszanej siłowni atomowej w Gundremmingen, co pozwoli wykorzystać istniejące już przyłącza do sieci przesyłowej. Google, będąc jednym z nielicznych podmiotów spoza Europy w tej rundzie, traktuje ten krok jako uzupełnienie swoich wcześniejszych działań w Ameryce Północnej. Całe przedsięwzięcie korzysta z szerokiego wsparcia, w tym deklaracji finansowych rządu Bawarii, co ma pomóc w rywalizacji technologicznej z projektami powstającymi w Chinach i Stanach Zjednoczonych.





















