AT&T i T-Mobile zwiększają nakłady na ochronę sieci przed zagrożeniami związanymi ze sztuczną inteligencją

Giganci telekomunikacyjni AT&T oraz T-Mobile zwiększają inwestycje w ochronę danych klientów i infrastruktury sieciowej w odpowiedzi na rosnące zagrożenia cybernetyczne wynikające z wdrażania sztucznej inteligencji. Choć algorytmy automatyzują naprawy usterek czy zarządzanie antenami, pełne przekazanie kontroli nad sieciami autonomicznej technologii pozostaje kwestią lat. Przedstawiciele operatorów podkreślają przy tym, że podatności w oprogramowaniu zewnętrznym stanowią wyzwanie dla całej branży.
Ochrona danych i sieci wymaga większych nakładów oraz weryfikacji dostawców zewnętrznych
Rosnąca automatyzacja procesów za pomocą agentów sztucznej inteligencji ogranicza potrzebę ingerencji człowieka, ale jednocześnie budzi obawy dotyczące bezpieczeństwa wrażliwych informacji. W przypadku operatorów telekomunikacyjnych ewentualne luki w systemach sztucznej inteligencji lub oprogramowaniu firm trzecich mogą prowadzić zarówno do wycieków danych, jak i do zakłóceń w działaniu infrastruktury. T-Mobile, które w latach 2021 i 2023 doświadczyło wycieków danych dotykających łącznie ponad 100 mln kont klientów, zawarło porozumienia z konsumentami oraz Federalną Komisją Łączności, obejmujące kary i obowiązkowe inwestycje w bezpieczeństwo. Przedstawiciel spółki T-Mobile oznajmił, że firma ściśle współpracuje z dostawcami, aby jak najszybciej eliminować ujawnione podatności w systemach. Z kolei AT&T wskazuje na zagrożenia płynące ze strony zewnętrznych dostawców oprogramowania oraz agentów sztucznej inteligencji uzyskujących dostęp do zasobów.
Automatyzacja pomaga w usuwaniu awarii lecz w pełni autonomiczne sieci to wciąż odległa przyszłość
W celu przeciwdziałania zagrożeniom AT&T wprowadziło mechanizmy kontrolne, obejmujące szyfrowanie, uwierzytelnianie wieloskładnikowe oraz nadzór człowieka nad dostępem do danych. Spółka weryfikuje również, czy zewnętrzne aplikacje sztucznej inteligencji składające zapytania o dostęp do kont reprezentują rzeczywistych klientów. Choć algorytmy wspierają zarządzanie siecią, Jeremy Legg, dyrektor do spraw technologii w AT&T, podkreślił, że całkowite przekazanie kontroli nad infrastrukturą autonomicznym systemom jest odległe o całe lata, ponieważ rozwiązywanie złożonych awarii nadal wymaga wiedzy inżynierów. Nowe technologie sprawdzają się jednak w codziennej eksploatacji i reagowaniu na incydenty. AT&T wykorzystuje automatyzację do analizy zgłoszeń serwisowych oraz samodzielnego wdrażania wybranych napraw. Z kolei T-Mobile stosuje rozwiązania samoorganizującej się sieci do automatycznego dostosowywania ustawień anten stacji bazowych w przypadku awarii sąsiednich obiektów. Podczas burzy śnieżnej Fern w styczniu system T-Mobile przywrócił zasięg u około 66% klientów w ciągu godziny oraz u 90% w ciągu ośmiu godzin, zanim jeszcze w większości gospodarstw przywrócono zasilanie elektryczne.





















