FBI i DHS ostrzegają przed ekstremizmem antytechnologicznym w dobie AI

Amerykańskie agencje wywiadowcze oraz organy ścigania, w tym FBI i Departament Bezpieczeństwa Krajowego, wprowadziły nową kategorię zagrożenia wewnętrznego określaną jako ekstremizm antytechnologiczny. Decyzja ta wynika z narastających niepokojów społecznych związanych z ekspansją sztucznej inteligencji, budową centrów danych oraz obawami o masową utratę miejsc pracy.

 

Skala inwigilacji i nowe wytyczne służb

Ponad tysiąc stron niepublikowanych dotąd raportów ujawnia istotną zmianę w działaniach amerykańskiego aparatu bezpieczeństwa, który koncentruje się teraz na monitorowaniu osób i grup krytycznie nastawionych do nowoczesnych rozwiązań cyfrowych. Zmiany te wynikają z prezydenckiego memorandum bezpieczeństwa narodowego nr 7, nakazującego Departamentowi Sprawiedliwości śledzenie postaw uderzających w fundamenty gospodarcze kraju. Służby wywiadowcze szczególnie uważnie przyglądają się nastrojom w dużych aglomeracjach, takich jak Nowy Jork, gdzie gwałtowne wdrażanie algorytmów może prowadzić do niepokojów społecznych w nadchodzących latach. Jak wskazują dokumenty, władze obawiają się, że chaos wywołany przez zmiany technologiczne może przerodzić się w masowe protesty i działania o charakterze przemocowym.

 

Definicja radykalizmu w świecie wysokich technologii

W dokumentach pojawia się pojęcie przemocowego ekstremizmu antytechnologicznego, które obejmuje szerokie spektrum ideologii. Pod obserwacją znalazły się także lokalne protesty przeciwko budowie ogromnych centrów danych, które mieszkańcy postrzegają jako zagrożenie dla środowiska i spokoju społecznego. Eksperci, w tym badacz Mauro Lubrano, zauważają, że ruchy te łączą różne motywacje, od anarchizmu po ekofaszyzm, mając wspólny cel w postaci powstrzymania ekspansji maszyn.

 

Kontrowersje wokół wolności słowa i protestów

Prawnicy i obrońcy praw obywatelskich wyrażają poważne obawy, że tak szeroka kategoria zagrożenia może zostać wykorzystana do tłumienia legalnego sprzeciwu i krytyki korporacji. Spencer Reynolds z NAACP Legal Defense Fund wskazuje dodatkowo, że raporty o podejrzanej aktywności często opierają się na subiektywnych uprzedzeniach funkcjonariuszy i obejmują zwyczajne zachowania, jak fotografowanie obiektów czy udział w publicznych debatach budżetowych. Przykładem nadmiernej czujności służb jest monitorowanie materiałów wideo organizacji More Perfect Union, które bez nawoływania do przemocy opisywały uciążliwość centrów danych dla lokalnych społeczności. Takie działania mogą prowadzić więc do bezpodstawnej kryminalizacji postaw sceptycznych wobec technologii, które coraz mocniej przenikają każdą sferę życia prywatnego.