Full Self-Driving tylko dla nowych aut. Właściciele Tesli w UE rozpoczynają batalię prawną

Debiut systemu Full Self-Driving w Europie miał być przełomem dla rynku elektromobilności. Zamiast tego stał się początkiem poważnego konfliktu między Teslą a jej klientami. Właściciele starszych modeli zarzucają firmie niespełnienie obietnic i przygotowują działania prawne.

Decyzja holenderskiego regulatora RDW otworzyła Tesli drogę do wdrożenia systemu Full Self-Driving na rynku europejskim. Problem w tym, że nowe oprogramowanie działa wyłącznie na najnowszej generacji sprzętu, określanej jako AI4 (HW4). Tymczasem setki tysięcy użytkowników korzystają z wcześniejszej platformy Hardware 3, która według wcześniejszych deklaracji producenta miała być wystarczająca do pełnej autonomii.

Jednym z pierwszych, którzy zdecydowali się działać, jest Mischa Sigtermans, właściciel samochodu Tesla Model 3 z 2019 roku. Zapłacił około 30 000 PLN, za pakiet FSD, s po kilku latach oczekiwania okazało się, że jego samochód nie spełnia wymagań technicznych nowego systemu.

W odpowiedzi uruchomił stronę internetową skupiającą poszkodowanych użytkowników. W krótkim czasie inicjatywa przyciągnęła dziesiątki tysięcy osób, które zapłaciły za funkcję, dziś niedostępną w ich pojazdach.

 

Problem sprzętowy i ograniczenia technologiczne

Sedno sporu dotyczy wydajności komputerów pokładowych. Tesla przez lata zapewniała, że Hardware 3 zapewni pełną autonomię. Obecnie firma pracuje nad uproszczoną wersją systemu dla starszych pojazdów. Tzw. wariant Lite ma działać na słabszym sprzęcie, jednak kosztem funkcjonalności.

Z dokumentów patentowych wynika jednak, że takie rozwiązania mogą prowadzić do niestabilności działania systemu. Również przedstawiciele firmy przyznawali, że starsze platformy pozwalają na użycie znacznie mniej zaawansowanych modeli AI. Elon Musk wskazywał wcześniej, że ewentualna wymiana komputerów w milionach aut byłaby kosztowna i trudna do realizacji.

Na drogach znajduje się obecnie około 4 mln pojazdów Tesli wyposażonych w Hardware 3, w tym popularne modele Tesla Model Y i Model 3. Dla wielu klientów to kluczowy problem, ponieważ decyzja zakupowa często była bezpośrednio związana z obietnicą autonomicznej jazdy.

 

Tesla finalizuje projekt chipa AI5. Własny układ ma być fundamentem kolejnej generacji FSD

 

Ryzyko prawne i presja regulacyjna

Sprawa szybko nabiera wymiaru międzynarodowego. Podobne działania prawne rozpoczęto już wcześniej w Australii, gdzie klienci zarzucali Tesli wprowadzanie w błąd. Teraz podobne inicjatywy pojawiają się w Niemczech i Francji.

Europejskie regulacje dotyczące ochrony konsumentów są wyjątkowo restrykcyjne. Jeżeli produkt nie spełnia deklarowanych funkcji, firmy mogą być zobowiązane do zwrotu środków lub zapewnienia rekompensaty. W taki wypadku sprzedaż pakietu określanego jako „Full Self-Driving”, przy jednoczesnym ograniczeniu jego dostępności lub możliwości, może stanowić poważne ryzyko prawne.