Kolejny krok Amazon Leo w rywalizacji z systemem Starlink

Amazon Leo

Koncern Amazon poinformował o zgromadzeniu na orbicie liczby satelitów pozwalającej na uruchomienie wstępnej wersji komercyjnej usługi internetowej Leo pod koniec obecnego roku. Ostatnia udana misja rakiety Atlas V powiększyła konstelację do poziomu gwarantującego ciągłość sygnału w pierwszych wybranych lokalizacjach geograficznych. Projekt wkracza tym samym w kluczową fazę rywalizacji z dominującą na rynku siecią Starlink.

Ostatni start przyniósł wyniesienie dwudziestu dziewięciu nowych urządzeń, które trafiły w przestrzeń kosmiczną na pokładzie rakiety Atlas V należącej do United Launch Alliance (ULA), podmiotu zajmującego się świadczeniem komercyjnych usług wynoszenia ładunków orbitalnych. Dzięki temu wydarzeniu łączna liczba satelitów wchodzących w skład infrastruktury technologicznej giganta przekroczyła 390 sztuk, a taki zasób pozwala na zapewnienie nieprzerwanej łączności w pasie początkowych szerokości geograficznych. Przedsiębiorstwo już w listopadzie zeszłego roku udostępniło wersję testową dla wybranych podmiotów biznesowych, jednak klienci indywidualni oraz instytucje rządowe wciąż czekają na oficjalny start komercyjny.

– Ponad 390 satelitów to liczba wystarczająca do oferowania ciągłej usługi w początkowych szerokościach geograficznych, a przyszłe misje zwiększą zasięg oraz przepustowość sieci – napisał Chris Weber, Wiceprezes ds. biznesu i produktu w Amazon Leo.

Dla amerykańskiego giganta technologicznego jest to milowy krok w budowaniu realnej konkurencji dla przedsiębiorstwa SpaceX. Konkurencyjny system Starlink dysponuje obecnie konstelacją liczącą około 10 000 satelitów i obsługuje ponad 10 mln abonentów na całym świecie. Amazon zapowiedział stworzenie własnego systemu, znanego pierwotnie pod nazwą Kuiper, w 2019 roku, a następnie zmienił jego oficjalną nazwę na Leo. Docelowy plan zakłada umieszczenie na niskiej orbicie okołoziemskiej w przybliżeniu 7 700 satelitów.

 

Wyzwania logistyczne i plany transportowe

Tempo realizacji projektu zostało w ostatnim czasie spowolnione przez powszechny niedobór dostępnych możliwości wytransportowania satelitów na orbitę. W styczniowym wniosku o przedłużenie urzędowych terminów wdrożenia przedstawiciele firmy wskazywali na niezależne od nich opóźnienia u partnerów. Amazon podpisał w 2022 roku historyczny kontrakt na rezerwację startów z podmiotami ULA, Arianespace oraz należącym do Jeffa Bezosa Blue Origin, a później dokupił także loty u SpaceX. Wielu z tych dostawców borykało się jednak z problemami technicznymi i przesunięciami harmonogramów.

Poważnym incydentem okazała się majowa eksplozja rakiety New Glenn należącej do Blue Origin, która wybuchła podczas testu na platformie startowej, na kilka dni przed planowanym wyniesieniem ładunku Amazona. Obecnie trwa odbudowa infrastruktury oraz szczegółowe wyjaśnianie przyczyn awarii. Władze Blue Origin deklarują determinację w przywróceniu tego potężnego, częściowo wielorazowego pojazdu zdolnego do wynoszenia ładunków o masie do 45 ton do lotów pod koniec bieżącego roku. Kolejna misja Leo zostanie zrealizowana przy użyciu ciężkiej rakiety Vulcan dostarczonej przez ULA, co pozwoli na transportowanie większych pakietów urządzeń i przyspieszenie rozbudowy sieci.

– Mając setki gotowych do lotu satelitów oczekujących na Przylądku oraz nowy, obiekt do integracji pionowej przygotowany do obsługi misji Leo Vulcan 1 i kolejnych startów, mamy jasną drogę do zwiększenia częstotliwości wynoszenia i wdrażania urządzeń, co pomoże nam szybko rozszerzyć zasięg sieci po początkowym uruchomieniu usługi pod koniec tego roku – powiedziała Melissa Wuerl, Dyrektor ds. systemów startowych w Amazon Leo.