73% firm polegnie przy poważnym ataku. Nowy raport ujawnia gigantyczne luki w cyberbezpieczeństwie

Najnowsze dane rynkowe wskazują na pogłębiający się rozdźwięk między posiadanymi narzędziami a faktyczną zdolnością do odparcia zagrożeń cyfrowych. Choć przedsiębiorstwa inwestują w systemy obronne, aż 73 proc. organizacji przyznaje, że nie byłoby w pełni gotowych na skutki poważnego ataku przeprowadzonego w najbliższym czasie.

 

Błędy w komunikacji paraliżują obronę

Brak gotowości nie wynika jedynie z niedoborów technologicznych, lecz przede wszystkim z problemów z przepływem informacji wewnątrz struktur. Według badania The State of Incident Response Readiness 2026, aż 90 proc. organizacji spodziewa się poważnych trudności w koordynacji działań między różnymi działami podczas trwania incydentu. Sytuację pogarsza fakt, że 89 proc. respondentów wskazuje na znikome zaangażowanie zarządów w procesy decyzyjne dotyczące bezpieczeństwa. To sprawia, że zespoły techniczne tracą cenne godziny na uzyskiwanie formalnych akceptacji od osób, które nie rozumieją specyfiki zagrożenia, zamiast skupić się na powstrzymaniu wycieku danych. Jeetu Patel z firmy Cisco podkreśla, że największym zagrożeniem jest obecnie nadmierna pewność siebie, która przesłania realne luki w procedurach.

 

Finansowe skutki braku przygotowania

Skutki finansowe zaniedbań są obecnie dotkliwsze niż w ubiegłych latach. Analiza IBM wskazuje, że średni koszt naruszenia danych osiągnął rekordowy poziom, co wynika głównie z wydłużonego czasu wykrywania incydentów oraz utraty zaufania kontrahentów. Wzrost kosztów o 12 proc. rok do roku wymusza na przedsiębiorstwach rewizję planów wydatkowych, przy czym niemal wszystkie badane podmioty deklarują zwiększenie budżetów na obronę w nadchodzącym cyklu rocznym. Paolo Dal Cin, pełniący funkcję globalnego lidera w Accenture Security, zauważa, że w obliczu napięć geopolitycznych i zmienności gospodarczej ochrona danych nie może być traktowana jako dodatek, lecz musi stanowić fundament każdego projektu technologicznego. Firmy, które zaniedbują ten obszar, narażają się na straty przekraczające setki tysięcy dolarów przy każdym pojedynczym zdarzeniu.

 

Stres i czynnik ludzki osłabiają struktury

Równolegle z barierami systemowymi narasta kryzys kadrowy napędzany przez ogromne obciążenie psychiczne. Eksperci z firmy Gartner przewidują, że do końca przyszłego roku blisko połowa liderów bezpieczeństwa zmieni miejsce zatrudnienia, a co czwarty całkowicie porzuci tę ścieżkę zawodową. Główną przyczyną jest poczucie bezsilności wobec zachowań pracowników – aż 90 proc. osób zatrudnionych przyznaje się do świadomego łamania zasad ochrony w celu ułatwienia sobie codziennych obowiązków. Craig Porter z Gartnera wskazuje, że dyrektorzy do spraw bezpieczeństwa potrzebują realnego wsparcia ze strony władz spółek, aby móc skutecznie edukować personel i ograniczać zmęczenie cyfrowe wewnątrz organizacji. Bez zmiany kultury pracy nawet najbardziej zaawansowane rozwiązania techniczne nie zapewnią firmom przetrwania w starciu z nowoczesnymi grupami hakerskimi.