Ameryka szykuje się do kryzysu – to nie pozostanie bez wpływu na branżę IT w Europie.
Fed (Bank Rezerwy Federalnej) obniżył prognozy wzrostu PKB w USA na lata 2022-2024, jednocześnie podnosząc stopy procentowe.
Globalna gospodarka to system naczyń połączonych. Dlatego też, gdy z USA płyną niepokojące informacje, możemy być pewni, że poczujemy to także nad Wisłą. Fed informuje natomiast, że amerykańska gospodarka będzie rozwijała się wolniej niż oczekiwano. Jak prognozuje Fed, wzrost PKB w USA wyniesie w tym roku 0,1-0,3%. Jeszcze w czerwcu oczekiwano wzrostu 1,5-1,9%.
Fed poinformował także, że oczekiwania na 2023 i 2024 rok także obniżono. Szacuje się, że w 2023 wzrost będzie wynosić od 0,5 do 1,5% (w czerwcowej prognozie było to odpowiednio 1,3 i 2%). Lepiej, chociaż nadal niezbyt optymistycznie, wygląda prognoza na 2024 rok. Wzrost PKB ma wynieść wówczas od 1,4% do 2%. Bardzo podobnie wygląda też prognoza wzrostu na 2025 rok: 1,6 i 2%.
Jednocześnie Fed podniósł stopy procentowe o 75 punktów bazowych do przedziału 3,00-3,25 proc. W ostatnim czasie Fed podniósł stopy procentowe łącznie o 300 punktów bazowych, co oznacza największy ich wzrost od lat 80. Prezes Fed, Jerome Powell, twierdzi, że dzięki temu uda się przywrócić inflację do poziomu 2%. Dla gospodarki silnie bazującej na kredycie, oznacza to trudne czasy.
Reakcję na te informacje widzieliśmy już wczoraj na nowojorskiej giełdzie. Wczoraj indeks Dow Jones Industrial na zamknięciu spadł o 1,7 %. S&P 500 spadł podobnie, o 1,71 %.
Co to oznacza w praktyce? Hamowanie czołowej gospodarki świata będzie miało swoje konsekwencje wszędzie na świecie. Trzeba spodziewać się, że ceny niektórych amerykańskich produktów i usług z USA mogą wzrosnąć w Europie. Trzeba spodziewać się, że amerykańskie firmy będą starały się ratować zyski wobec trudnej sytuacji, co może przekładać się na ceny z jednej strony, lub na rozmiar produkcji z drugiej.
[Relacja] IFA 2022 – targi elektroniki użytkowej wróciły w dobrej formie!