Pomyłka czy o dwa słowa za dużo? Donald Trump mówi o inwestycji Apple w Intela

Intel-Xeon-6-P-Cores

Czy gigant z Cupertino dołączył do rządowej misji ratowania Intela? Takie wnioski płyną z najnowszych, choć dość enigmatycznych wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa. Podczas krótkiego briefingu prasowego zasugerował on, że Apple – śladem Nvidii i amerykańskiego rządu – „weszło” w interesy z Intelem.

Słowa prezydenta padły w odpowiedzi na pytania dotyczące przejęcia przez Waszyngton 10% udziałów w borykającym się z problemami producencie chipów. Trump, chwaląc się skutecznością interwencji państwowej, stwierdził wprost:

„Jak tylko my weszliśmy, weszło Apple, weszła Nvidia, weszło wielu mądrych ludzi — poszli za nami. Więc tak, robimy ten deal” – powiedział w swoim stylu Donald Trump

Rynek i analitycy błyskawicznie zaczęli spekulować, co dokładnie oznaczają te słowa. Najbardziej sensacyjnym scenariuszem byłby bezpośredni zakup akcji Intela przez Apple, co postawiłoby firmę Tima Cooka w jednym szeregu z Nvidią, która również zaangażowała się kapitałowo.

Jednak eksperci wskazują na inny, bardziej technologiczny trop. Termin „weszło” („went in”) w ustach prezydenta może oznaczać nie tyle zakup akcji, co strategiczne partnerstwo produkcyjne. Od miesięcy krążą plotki, że Apple bada możliwość wykorzystania fabryk Intela i jego procesu technologicznego 18A (lub nawet 14A) do produkcji przyszłych procesorów z serii M. Poszlaki są widoczne m.in. w ofertach pracy – Apple i Broadcom poszukują inżynierów znających technologie pakowania EMIB, które są specjalnością Intela.

Entuzjazm studzi jednak brak oficjalnych komunikatów giełdowych. Gdyby Intel sprzedał znaczący pakiet akcji Apple, lub podpisał kontrakt na produkcję 15-20 milionów układów, musiałby poinformować o tym akcjonariuszy w stosownych raportach, które mają się ukazać dopiero za kilka tygodni.

Istnieje więc prozaiczne wyjaśnienie całego zamieszania: pomyłka prezydenta. W sierpniu 2025 roku, mniej więcej w tym samym czasie, gdy rząd USA interweniował w sprawie Intela, japońska grupa SoftBank ogłosiła zakup akcji „Niebieskich” o wartości 2 miliardów dolarów. Niewykluczone, że Trump, wymieniając „mądrych ludzi”, którzy zainwestowali w Intela, omyłkowo wymienił Apple zamiast SoftBanku. Byłoby to zresztą zgodne z tym, jak prezydent USA komunikuje się z mediami; często myląc (celowo lub nie) fakty i wykazując się brakiem elementarnej wiedzy na tematy, na które się wypowiada. Być może tym razem doszło do czegoś podobnego. Realny jednak pozostaje wpływ na akcje obu firm.