USA blokują eksport zaawansowanych układów AI do zagranicznych filii chińskich firm

Amerykański Departament Handlu podjął zdecydowane kroki w celu uniemożliwienia chińskim przedsiębiorstwom pozyskiwania najnowocześniejszych układów scalonych przeznaczonych dla sztucznej inteligencji za pośrednictwem zagranicznych filii. Biuro Przemysłu i Bezpieczeństwa wprowadziło nowe wytyczne, które nakładają obowiązek uzyskania licencji eksportowych na transakcje z podmiotami mającymi główną siedzibę w Chinach, bez względu na ich fizyczną lokalizację. Decyzja ta ma na celu natychmiastowe uszczelnienie systemu i zablokowanie dostępu do flagowych układów takich firm jak Nvidia czy AMD.
Nowe przepisy opublikowane przez Biuro Przemysłu i Bezpieczeństwa mają na celu zlikwidowanie luki prawnej, która pozwalała chińskim firmom na swobodne zakupy technologii poza granicami swojego kraju. Do tej pory ograniczenia dotyczyły głównie bezpośrednich dostaw do Państwa Środka, co stwarzało możliwość realizacji zamówień przez oddziały zlokalizowane w innych państwach, takich jak Malezja. Zmiana podejścia polega na powiązaniu wymogów licencyjnych z krajem pochodzenia centrali danej firmy, a nie z adresem dostawy wskazanym na dokumencie przewozowym.
Działania amerykańskiej administracji obejmują najwydajniejsze układy obliczeniowe dostępne obecnie na rynku. Chodzi tutaj w szczególności o procesory z linii Blackwell oraz Rubin projektowane przez koncern Nvidia, a także akceleratory MI350X dostarczane przez firmę AMD. Szacunki ekspertów branżowych wskazują, że przed wprowadzeniem obecnych obostrzeń tą drogą mogły zostać przetransportowane setki tysięcy zaawansowanych układów scalonych. Warto zauważyć, że nowe wytyczne koncentrują się na przyszłych dostawach i nie nakazują centrom danych zaprzestania użytkowania już posiadanych zasobów ani nie odcinają wsparcia serwisowego dla serwerów.
Powstanie wspomnianej luki regulacyjnej wiąże się bezpośrednio z decyzją z maja 2025 roku, kiedy to administracja rządowa zdecydowała o niewdrażaniu wcześniejszych przepisów regulujących globalny dostęp do półprzewodników. Tamtejsze zaniechanie stworzyło niejednoznaczną sytuację prawną, którą zagraniczne spółki zależne powiązane z chińskim kapitałem wykorzystywały przez blisko rok.
Wyzwania dla dystrybutorów oraz ciągłe ryzyko przemytu
Wprowadzone modyfikacje oznaczają znaczący wzrost obowiązków o charakterze regulacyjnym dla dystrybutorów oraz podmiotów zajmujących się dalszą odsprzedażą usług chmurowych. Eksporterzy będą zmuszeni do dokładnej weryfikacji struktury właścicielskiej każdego klienta i ustalania jego ostatecznej spółki matki. Mimo dodatkowych obciążeń biurokratycznych analitycy rynkowi przewidują, że krótkoterminowy wpływ tej decyzji na wyniki finansowe producentów pozostanie ograniczony. Chipy o niższej wydajności, dostarczane na podstawie dotychczasowych zezwoleń, mogą być nadal sprzedawane na niezmienionych zasadach.
Regulacje nie eliminują jednak wszystkich słabych punktów globalnego łańcucha dostaw, na co zwracają uwagę specjaliści z zakresu bezpieczeństwa technologicznego. Nowe instrukcje nie nakładają na zakłady produkcyjne, w tym na tajwański TSMC, dodatkowych obowiązków w zakresie kontrolowania pośredników mogących przekazywać towary do podmiotów powiązanych z Chinami.
Problem nielegalnego przekierowywania zaawansowanego sprzętu potwierdza niedawne dochodzenie prowadzone przez tajwańską prokuraturę, które dotyczyło przemytu technologii Nvidia przy użyciu krajów trzecich. Według oficjalnych ustaleń podejrzani zorganizowali transport procesorów dla sztucznej inteligencji do Chin poprzez terytorium Japonii. Służby zatrzymały w tej sprawie trzy osoby oraz zabezpieczyły około 50 serwerów powiązanych z fałszowaniem dokumentacji wywozowej, choć część ładunku zdążyła już pomyślnie przejść procedury celne.




















