AI RADAR Trendbook: “AI wpłynie na każdy obszar życia i pracy” – Andrzej Dulka, Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji

Sztuczna inteligencja zmienia gospodarkę i społeczeństwo w zawrotnym tempie. O szansach, wyzwaniach i roli AI w rozwoju Polski opowiada Andrzej Dulka, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. 

 

Każda rewolucja technologiczna tworzy zarówno szanse, jak i wyzwania. Jakie, Pana zdaniem, są dziś najważniejsze spośród tych, które niesie AI?

 

Sztuczna inteligencja to narzędzie wyjątkowe, bo otwierające ogromne możliwości i rozwijające się w tempie wykładniczym. To czynnik transformujący nasze życie i biznes w każdym wymiarze. To nie AI odbierze ludziom pracę, a ci, którzy potrafią z niej korzystać. Firmy, które wdrożą AI i zbudują na niej przewagę konkurencyjną, wygrają. Trudno wskazać dziś obszar gospodarki, którego AI nie dotknie.

Nie oznacza to jednak, że tylko globalni giganci zdominują rynek dzięki wielkim centrom danych i energochłonnym narzędziom AI. Rozwój będzie miał charakter demokratyczny. Pojawi się liczna grupa deweloperów i lokalnych firm, które będą tworzyć własne rozwiązania i budować przewagę w oparciu o sztuczną inteligencję. Tych przykładów będzie coraz więcej.

Dla Polski – i szerzej: dla całej branży – kluczowe jest stworzenie warunków do przedsiębiorczości opartej na AI. To zaczyna się od podstaw: dostępności energii elektrycznej, infrastruktury serwerowej i centrów danych. Potrzebne jest też stymulowanie i wspieranie małych i średnich firm, aby wdrażały sztuczną inteligencję i znajdowały na nią własne pomysły. To wyzwanie jest nieuniknione. Ci, którzy potraktują je jako szansę i zbudują odpowiednią strategię, zyskają przewagę. Dlatego tak istotne jest przygotowanie Strategii Rozwoju Polski do 2035 roku i przeznaczenie na ten cel środków finansowych.

 

Polska, z uwagi na wysokie koszty energii – wynikające zarówno z jej źródeł, jak i obciążeń regulacyjnych – ma trudniejszą pozycję konkurencyjną.

 

To prawda – bez taniej energii trudno cokolwiek zbudować. Konkurencyjność gospodarki zależy wprost od jej dostępności i ceny. Musimy zaakceptować konieczność zwiększania produkcji energii, przy czym kluczowe będzie, aby była ona nie tylko tańsza, ale także zielona. Na świecie lokalizacje z łatwym dostępem do taniej energii już dziś przyciągają centra danych i inwestycje w AI.

Nie oznacza to jednak, że Polska jest na straconej pozycji. Jesteśmy 20. gospodarką świata, co daje solidny punkt wyjścia do dalszej rywalizacji. Musimy jednak działać – rozwijać nowoczesną sieć energetyczną, wdrażać rozwiązania prosumenckie i optymalizować systemy za pomocą sztucznej inteligencji. Do tego dochodzi szybka absorpcja energooszczędnych technologii produkcji.

Ostatnie dekady pokazały, że jako społeczeństwo potrafimy konkurować i walczyć o swoją pozycję. Wierzę, że i tym razem tak będzie – pod warunkiem, że stworzymy odpowiednie warunki: zapewnimy energię, strategię i szansę przedsiębiorcom. Jako Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji staramy się to jasno komunikować – zarówno społeczeństwu, jak i decydentom. Mam nadzieję, że klasa polityczna stanie na wysokości zadania. W zaradność Polaków nie wątpię. Polscy przedsiębiorcy nauczyli się wykorzystywać każdą, nawet najmniejszą szansę na rozwój. I widać, że ten impet jest obecny także w młodym pokoleniu. 

 

Jakie są dziś priorytetowe kierunki rozwoju i zastosowań sztucznej inteligencji?

 

Pojęcie AI mocno ewoluowało. Dziś to narzędzie komunikacyjne i informatyczne – analizujące, generujące teksty, obrazy, znajdujące szerokie zastosowanie w rozrywce. Z mojego punktu widzenia kluczowe są inne obszary. Najważniejsze jest wykorzystanie sztucznej inteligencji w sektorze energetyki – do prognozowania konsumpcji, wytwarzania energii, przewidywania pogody, analiz nasłonecznienia, wiatru czy zaciemnienia, oraz do optymalizacji jej zużycia.

Drugim kluczowym polem jest telekomunikacja i IT. Sieć teleinformatyczna już dawno przestała być „rurociągiem” do przesyłania danych. Stała się ekosystemem, częścią globalnego systemu, w którym uczestniczą tysiące dostawców. AI pozwala lepiej zarządzać tą złożonością, a sieć może być sprzedawana i wykorzystywana usługowo, dostarczając nową wartość biznesową. Sieć w przyszłości będzie monetyzowana na wiele sposobów. Każda z oferowanych usług będzie w jakimś stopniu zarządzana przez sztuczną inteligencję, optymalizującą konkretne procesy. To z kolei rodzi ogromne wyzwanie – potrzebę orkiestracji różnych systemów AI. Niezbędne staną się standardy, protokoły i interfejsy, które pozwolą tym systemom komunikować się ze sobą i realizować wspólne cele. Nad tym wszystkim musi istnieć nadzór – państwowy, społeczny, etyczny, militarny czy efektywnościowy – tak, by optymalizacja nie sprowadzała się tylko do jednego parametru, lecz była elementem bezpiecznego i transparentnego systemu.

Patrząc szerzej, to właśnie może być jedno z kluczowych zadań sztucznej inteligencji w najbliższych latach. O AI w biznesie, edukacji czy medycynie mówi się bardzo dużo, ale rzadko wspomina się o wyzwaniu, które ja uważam za fundamentalne. Badania pokazują bowiem, że intensywne korzystanie z AI sprowadza człowieka do roli asystenta – duet „człowiek i AI” działa świetnie, ale jednocześnie kompetencje twarde użytkowników potrafią się obniżać w porównaniu z tymi, którzy pracują bez wsparcia algorytmów. Powinniśmy postawić przed sztuczną inteligencją cel, aby wspierała rozwój człowieka – od edukacji w przedszkolu, przez szkołę i studia, aż po pracę zawodową. To wielkie wyzwanie, ale i ogromna szansa.

 

Pokusa przerzucania kolejnych zadań na sztuczną inteligencję jest silna i trudna do powstrzymania – a to właśnie może prowadzić do spadku kompetencji.

 

Nie obawiałbym się, że AI odbierze nam sens działania. Kto z nas lepiej liczy niż kalkulator? Kto szybciej sporządzi zestawienie niż Excel? To tylko kolejne narzędzie – fantastyczne, bo działające w obszarze języka, obrazu czy muzyki. Nie ma sensu z tym walczyć. Trzeba nauczyć się korzystać z nowych możliwości, by zwiększać efektywność i komfort życia, a także wykorzystać je, np. w edukacji czy szkolnictwie medycznym, do realnego rozwoju człowieka. To odpowiedź na głosy defetystów, którzy obawiają się, że AI nas „wyprzedza”.

 

 

Czy AI jest dziś przede wszystkim narzędziem do redukcji kosztów, czy raczej napędem innowacji i poszukiwaniem nowych źródeł przychodu? 

Z mojej perspektywy AI to obecnie przede wszystkim narzędzie zwiększające efektywność i konkurencyjność przedsiębiorstw. Historia zna wiele przykładów zawodów, które zniknęły i za którymi nikt nie tęskni. Podobnie będzie teraz – wiele profesji zmieni się, szczególnie w obszarach takich, jak prawo czy finanse. Nie chodzi o utratę pracy, lecz o nowe, twórcze zastosowania AI. Paradoksalnie bowiem sama sztuczna inteligencja jest narzędziem mało twórczym, za to silnie odtwórczym.

Sztuczna inteligencja potrafi wygenerować tysiące obrazów, ale to człowiek decyduje, który z nich naprawdę ma wartość. To my jesteśmy twórczym ogniwem, a AI pozostaje narzędziem – generatywnym, ale nie kreatywnym. Widać to już w zawodach takich, jak prawnicy, finansiści czy księgowi. AI wspiera ich, tworząc wzory raportów czy analizy, ale ostateczna decyzja, ocena zgodności z przepisami czy podpis pod dokumentem zawsze należą do człowieka. Tym bardziej, że AI potrafi „halucynować”, czyli podawać błędne informacje.

 

To nie AI odbierze ludziom pracę, a ci, którzy potrafią z niej korzystać. Firmy, które wdrożą AI i zbudują na niej przewagę konkurencyjną, wygrają – Andrzej Dulka, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji

 

To prawda. Dzięki AI oszczędzamy czas, który możemy przeznaczyć na zadania wcześniej odkładane, często mniej kluczowe dla biznesu, ale dodające wartościowy element.

 

Dokładnie. Mogę podać wiele przykładów z codziennego życia. Choćby grillowanie – kiedyś musiałem przekopywać się przez dziesiątki przepisów, dziś pytam AI i dostaję jasną, praktyczną odpowiedź. Nie jest to perfekcyjna recepta, ale wystarcza, by uzyskać 80 proc. wiedzy. I tak właśnie widzę rolę generatywnej AI – będzie fantastycznym nauczycielem na poziomie podstawowym i średnim, natomiast dalszy rozwój wymaga raczej bardziej tradycyjnej edukacji.

Podobnie w biznesie – AI świetnie sprawdzi się w zarządzaniu bazami danych, przygotowywaniu korespondencji czy analizie cen. Jest też obszar, w którym widzę szczególny potencjał – rolnictwo. Powinniśmy mówić nie tylko o smart city, ale i o smart village. Inteligentne systemy mogą wspierać uprawy i sadownictwo, optymalizować zużycie wody i nawozów, a także rozwiązywać problemy transportowe na terenach wiejskich. Wyobraźmy sobie mieszkańców małej miejscowości, którzy zgłaszają przez proste aplikacje swoje potrzeby – wizytę u lekarza, zakupy czy dojazd do szkoły. AI analizuje te zgłoszenia i organizuje kurs busa, który dowozi wszystkich po optymalnej trasie. To realny sposób na ograniczenie wykluczenia komunikacyjnego.

 

Przejdźmy jednak do pytania o sztuczną inteligencję w PIIT. Jak dziś wykorzystujecie ją Państwo w organizacji?

 

Na poziomie samej Izby jeszcze nie stosujemy AI w pełni. Być może pojawia się ona w obszarze księgowości czy finansów, albo przy przygotowywaniu wizualizacji do materiałów promocyjnych. Tu rzeczywiście narzędzia AI bywają pomocne. Nasze doświadczenia z generowaniem tekstu są negatywne – treści są schematyczne, pozbawione stylu i głębi.

Dlatego w PIIT nie wykorzystujemy AI w szerszym zakresie. Gdy pojawią się narzędzia ułatwiające poruszanie się w gąszczu dokumentów, stanowisk i procedur, to na pewno będą pomocne. To jednak wciąż przed nami. Sytuacja wygląda inaczej u naszych członków. Od dużych firm po mniejsze przedsiębiorstwa – wszyscy już szeroko stosują AI w swoich działaniach biznesowych.

Liczymy na to, że administracja publiczna – rząd, Sejm, regulatorzy – coraz szerzej będzie wdrażać narzędzia sztucznej inteligencji. Dobrym przykładem jest już aplikacja mObywatel, ale potencjał jest o wiele większy – od podatków i raportowania, po poprawę responsywności urzędów. To ogromne pole do popisu i wiemy, że administracja nad tym pracuje. Jako PIIT patrzymy na to również z perspektywy klienta – obywatela i przedsiębiorcy – i czekamy na dalsze wdrożenia.

 

Warto patrzeć szerzej – szukać nowych przestrzeni i odważnie wykraczać poza schemat. Sztuczna inteligencja ma potencjał, aby dać nam znacznie więcej, niż dziś sobie uświadamiamy. Potrzebna jest otwartość i zaufanie do tych, którzy myślą nieszablonowo. Trzeba jednak zachować równowagę. AI to narzędzie – generatywne, ale nie kreatywne. Twórczym ogniwem zawsze pozostaje człowiekAndrzej Dulka, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji

 

 

Wydaje mi się, że temat wykracza poza administrację centralną – dotyczy również samorządów.

 

Dokładnie. To ogromne wyzwanie tak- że na poziomie lokalnym. Weźmy przykład wykluczenia transportowego – tutaj sztuczna inteligencja mogłaby pomóc w znalezieniu rozwiązań. Pytanie oczywiście, kto za to zapłaci – sektor publiczny czy prywatny?

Ale kierunek jest jasny. Inteligentne miasta to już codzienność w dużych ośrodkach jak Warszawa czy Kraków. Ważne, aby w przyszłości te rozwiązania były spójne i zunifikowane – by mieszkańcy różnych miast nie mieli odmiennych doświadczeń w korzystaniu z usług publicznych wspieranych przez sztuczną inteligencję.

Warto patrzeć szerzej – szukać nowych przestrzeni i odważnie wykraczać poza schemat. W naszej rozmowie pojawiły się już wątki rozwoju człowieka, rolnictwa czy edukacji. Sztuczna inteligencja ma potencjał, aby dać nam znacznie więcej, niż dziś sobie uświadamiamy.

Potrzebna jest otwartość i zaufanie do tych, którzy myślą nieszablonowo. Trzeba jednak zachować równowagę – sztuczna inteligencja to narzędzie, które wiąże się również z kosztami społecznymi. Dlatego z jednej strony powinniśmy mieć głowy pełne marzeń, a z drugiej – pamiętać o odpowiedzialności wobec ludzi, ich pracy i codziennego dobrostanu. 

 

Aby bezpłatnie pobrać cały raport AI RADAR – Trendbook (ponad 400 stron, bezcennej wiedzy o AI) kliknij w poniższy baner: