Apple reaguje na wzrost kosztów produkcji. Modele MacBook i iPad drożeją

Apple ogłosiło podwyżki cen wybranych modeli iPadów oraz komputerów MacBook, tłumacząc to gwałtownym wzrostem kosztów pamięci operacyjnej i masowej. Sytuacja ta wynika z ogromnego zapotrzebowania sektora sztucznej inteligencji na podzespoły niezbędne do budowy centrów danych.
Centra danych wygrywają walkę o komponenty
Gwałtowny wzrost cen wynika bezpośrednio z rozbudowy infrastruktury dla systemów sztucznej inteligencji. Firmy produkujące pamięci, takie jak Micron, skupiają obecnie swoje moce przerobowe na realizacji zamówień dla dostawców układów AI, w tym NVIDII, co drastycznie ogranicza dostępność części dla producentów elektroniki użytkowej. Zjawisko to, określane przez część ekspertów mianem RAMageddonu, doprowadziło do wzrostu cen kości DRAM o blisko 100 procent w pierwszym kwartale 2026 roku. Jak podają źródła, Micron zabezpieczył już kontrakty o wartości 22 miliardów dolarów na długoterminowe dostawy, co sprawia, że rynek konsumencki staje przed poważnym wyzwaniem finansowym.
Wyższe koszty dla użytkowników komputerów i tabletów
Zmiany w cennikach dotknęły przede wszystkim urządzenia z linii Mac i iPad. Najtańszy laptop w ofercie firmy, MacBook Neo, zdrożał z 599 do 699 dolarów, co powoduje, że stracił on przewagę cenową nad konkurencyjnymi urządzeniami z systemem Windows. Model MacBook Pro z dyskiem o pojemności 1 terabajta kosztuje obecnie 1999 dolarów zamiast dotychczasowych 1699 dolarów, a cena iPada Air wzrosła o 150 dolarów. W oficjalnym komunikacie Apple podkreśliło, że nigdy wcześniej nie odnotowano tak szybkiego i wysokiego wzrostu cen komponentów. Firma zaznaczyła, że do tej pory starała się chronić swoich odbiorców przed skutkami drożejących części, jednak skala zmian wymusiła aktualizację cen.

To nie koniec zmian w cennikach elektroniki
Chociaż obecne korekty nie objęły jeszcze telefonów iPhone, analitycy przewidują, że ich cena również pójdzie w górę w najbliższych miesiącach. Dyrektor wykonawczy Apple, Tim Cook, już wcześniej ostrzegał inwestorów, że rosnące wydatki na pamięci będą miały coraz większy wpływ na kondycję przedsiębiorstwa. Sytuacja ta odbija się na całym sektorze technologicznym – po ogłoszeniu decyzji akcje Apple spadły o niemal 5 procent, a rywalizującego z nim Della o ponad 8 procent. Eksperci z firmy IDC szacują, że wysokie koszty produkcji mogą doprowadzić do największego w historii, czternastoprocentowego spadku sprzedaży smartfonów w skali roku.


















