DigitalPoland apeluje o zmiany w Programie Rozwoju Kompetencji Cyfrowych 2030

Fundacja DigitalPoland przekazała do Ministerstwa Cyfryzacji szczegółowe uwagi na temat projektu zatytułowanego jako Program Rozwoju Kompetencji Cyfrowych na 2030 rok. Eksperci wskazują, że bez wprowadzenia corocznych kamieni milowych oraz mierzalnych wskaźników efektywności Polska nie osiągnie założonych celów Unii Europejskiej. W ocenie organizacji rządowy dokument skupia się na wydawaniu środków, zamiast na rzeczywistym przyroście umiejętności obywateli.
Rządowy projekt w ocenie ekspertów z branży
Szacunkowy koszt realizacji państwowego programu w latach 2022-2030 wynosi blisko 3,985 miliarda złotych, z czego ponad trzy czwarte stanowią środki unijne. Mimo tak dużych nakładów finansowych, wskaźniki umiejętności cyfrowych mieszkańców Polski wciąż odbiegają od średniej europejskiej. W 2025 roku co najmniej podstawowe umiejętności posiadała połowa Polaków w wieku od 16 do 74 lat, podczas gdy w Unii Europejskiej wskaźnik ten wynosił średnio 60 procent. Ponadpodstawowe kwalifikacje wykazywało jedynie 24 procent obywateli naszego kraju. Przedstawiciele fundacji podkreślają, że przy obecnym tempie zmian osiągnięcie zakładanych celów na 2030 rok, takich jak 80 procent obywateli z podstawowymi umiejętnościami czy 6 procent specjalistów ICT wśród pracujących, pozostanie poza zasięgiem.
Brak mierzalnych wskaźników oraz oceny efektów
Głównym zarzutem wobec przedstawionego projektu jest opieranie mierników sukcesu na liczbie przeprowadzonych szkoleń, rozdanych urządzeń czy utworzonych kont w systemach. Zdaniem autorów opinii z Fundacji DigitalPoland publiczne sprawozdania powinny mierzyć trwały przyrost wiedzy, a nie tylko aktywność samych urzędów. W pismach skierowanych do resortu zaproponowano wprowadzenie obowiązkowych testów przed i po zakończeniu szkoleń, a także monitorowanie trwałości uzyskanych efektów po roku od udziału w kursie. Dodatkowo wskazano na brak analizy kosztowej podniesienia kwalifikacji jednego uczestnika, co utrudnia ocenę opłacalności poszczególnych działań.
Wykluczenie cyfrowe obszarów wiejskich i rozproszenie platform
Kolejnym wyzwaniem wskazanym w analizie jest sytuacja na wsi, gdzie aż 57 procent mieszkańców nie dysponuje podstawowymi umiejętnościami cyfrowymi, a wśród rolników ten odsetek sięga 66 procent. Eksperci proponują odejście od ogólnych konkursów na rzecz wypracowania stałej współpracy z lokalnymi organizacjami, takimi jak ochotnicze straże pożarne, koła gospodyń wiejskich czy gminne biblioteki. Zwrócono również uwagę na problem rozproszenia państwowych systemów edukacyjnych, do których należą między innymi OSE IT Szkoła, Baza Usług Rozwojowych czy platformy przygotowywane przez Centrum e-Zdrowia. Rekomendowanym rozwiązaniem jest stworzenie jednego centralnego portalu szkoleniowego ze wspólnym systemem logowania i zunifikowanymi mikropoświadczeniami.
Przemyślane wykorzystanie sztucznej inteligencji w szkołach
Ostatnia część rekomendacji odnosi się do sposobu wprowadzania nowoczesnych technologii i sztucznej inteligencji do szkół. Fundacja zwraca uwagę na badania oraz doświadczenia państw takich jak Norwegia, które pokazują, że niewłaściwe używanie generatorów treści i brak kontroli nad czasem ekranowym mogą osłabiać zdolności poznawcze dzieci. Z tego powodu zaproponowano opracowanie klarownych zasad dydaktycznych uzależniających dostęp do narzędzi AI od wieku uczniów oraz wymóg, by algorytmy wspierały naukę, zamiast rozwiązywać zadania za uczniów. Zgodnie z oceną podpisanego pod dokumentem Piotra Mieczkowskiego, wydatkowanie ponad 5 miliardów złotych z Krajowego Planu Odbudowy na sprzęt dla szkół wymaga niezależnej ewaluacji wpływu tego sprzętu na realne wyniki kształcenia.






















