Bank of America ostrzega przed drastyczną korektą wycen spółek AI

Bank of America

Sztuczna inteligencja napędza rekordowe wzrosty na giełdzie, jednak analitycy alarmują, że potężne inwestycje w centra danych wciąż nie przynoszą oczekiwanych zysków. Rosnący rozdźwięk między giełdową wartością korporacji a ich realną zdolnością do generowania przychodów budzi coraz większy niepokój rynkowych ekspertów.

Spółki technologiczne notują obecnie ogromne wzrosty, a inwestorzy z Wall Street utrzymują ich wielomiliardowe wyceny pomimo słabszych wyników finansowych. Sytuacja ta dotyka zwłaszcza podmioty mocno zaangażowane w rozwój sztucznej inteligencji, które ponoszą gigantyczne koszty infrastrukturalne. Indeks S&P 500 wzrósł w tym roku aż o 9%, kończąc poprzedni miesiąc najlepszym kwartałem od sześciu lat, jednak analitycy ostrzegają, że ten optymizm może być bardzo kruchy. W swojej najnowszej analizie eksperci wprost zapowiadają nadchodzące ochłodzenie nastrojów na giełdzie.

– Spekulacja osiąga skrajne poziomy, ponieważ akcje o wysokich wskaźnikach wyceny odnotowały wyraźny skok, co jest zdarzeniem, które historycznie poprzedzało gwałtowny powrót wycen do normy – ostrzegli analitycy w notatce Bank of America.

 

Historyczne wskaźniki i rynkowa niestabilność

Niektórzy eksperci sugerują, że kondycja amerykańskiej gospodarki wykazuje niepokojące sygnały, porównywalne nawet z okresem poprzedzającym Wielki Kryzys z końca lat dwudziestych ubiegłego wieku. Amerykańskie akcje są obecnie wyceniane średnio na poziomie 41-krotności ich średnich zysków z ostatniej dekady, co odzwierciedla tak zwany wskaźnik Shiller CAPE. Dla porównania, podczas Czarnego Czwartku niemal sto lat temu wskaźnik ten wynosił zaledwie 32,5. Te obawy nasiliły się po niedawnych zawirowaniach, gdy masowa wyprzedaż pod koniec czerwca pozbawiła indeks S&P 500 setek miliardów dolarów wartości rynkowej. Przecena dotknęła nawet firmę SpaceX, która zadebiutowała na giełdzie zaledwie kilka tygodni wcześniej i sama mocno inwestuje w obszar sztucznej inteligencji, przez co jej wycena gwałtownie spadła do początkowego poziomu 150 USD. Duże wahania odnotowano również na rynkach międzynarodowych, szczególnie w Azji.

– Ta zmienność jest w naszej ocenie dowodem na nadmierne przegrzanie rynku i podaje w wątpliwość trwałość tych wzrostów – podkreślają analitycy.

Mimo widocznych sygnałów ostrzegawczych wielu inwestorów zachowuje optymizm, a instytucje finansowe, w tym Morgan Stanley oraz Goldman Sachs, wydały dla SpaceX bardzo obiecujące rekomendacje z cenami docelowymi wynoszącymi odpowiednio 300 USD oraz 205 USD.