Treści z Twitcha szkolą modele Amazonu od lat. Teraz twórcy mogą powiedzieć „nie”

Platforma streamingowa Twitch wprowadziła funkcję umożliwiającą użytkownikom wycofanie zgody na wykorzystywanie ich materiałów do trenowania generatywnej sztucznej inteligencji Amazonu. Zmiana ta nastąpiła po długim okresie gromadzenia danych bez wyraźnej wiedzy wielu twórców, co potwierdziły wcześniejsze wypowiedzi kierownictwa firmy.

 

Kontrowersje wokół gromadzenia danych

Amazon, który jest właścicielem Twitcha od dekady, przyznał, że od dłuższego czasu posiłkuje się materiałami z platformy do rozwijania swoich systemów uczenia maszynowego. Mike Minton, pełniący wcześniej funkcję dyrektora do spraw monetyzacji, już w 2024 roku otwarcie potwierdził, że treści generowane przez użytkowników odgrywają istotną rolę w procesach rozwojowych koncernu. Mowa tu nie tylko o samych nagraniach wideo, ale również o zapisach czatów, krótkich klipach oraz wszelkich tekstach i obrazach publikowanych na kanałach. Mimo że proces ten trwał lata, duża część społeczności nie miała świadomości, że ich codzienna aktywność służy za fundament dla nowych technologii.

 

 

Mechanizm działania i cel szkolenia

Nowe ustawienia pozwalają ograniczyć dostęp do danych, które Amazon przeznacza do ulepszania modeli generujących tekst, dźwięk czy obraz. Firma tłumaczy, że analiza ścieżek dźwiękowych z transmisji na żywo pomaga między innymi w dopracowaniu systemów zamiany mowy na tekst, co przekłada się na lepszą jakość automatycznych napisów nie tylko na Twitchu, ale w całym ekosystemie usług Amazonu. Niestety, mechanizm ten opiera się na zasadzie domniemanej zgody, co oznacza, że każdy profil jest automatycznie zapisany do programu szkoleniowego. Aby przerwać ten proces, konieczna jest ręczna zmiana parametrów w zakładce ustawień bezpieczeństwa i prywatności profilu.

 

Obawy twórców i brak przejrzystości

Udostępnienie przycisku rezygnacji wywołało szeroką dyskusję na temat etyki i realnych korzyści płynących z takiego układu. Część społeczności wyraża głęboki niepokój, wskazując na brak gratyfikacji finansowej za wkład w rozwój wartych miliardy dolarów technologii oraz ryzyko, że sztuczna inteligencja w przyszłości zagrozi ich własnej działalności. Eksperci zauważają, że dotychczasowy brak transparentności w działaniach Amazonu może budzić sceptycyzm nawet po udostępnieniu narzędzi kontroli. Użytkownicy decydujący się na pozostanie w programie muszą mieć świadomość, że ich praca bezpośrednio wpływa na ewolucję cyfrowych asystentów i nowoczesnych narzędzi kreatywnych amerykańskiego giganta.