Raport Cyfrowej Polski: 86% rodzimych twórców wdraża już sztuczną inteligencję

Aż 86% polskich twórców wykorzystuje już sztuczną inteligencję w swojej codziennej pracy. W czasie, gdy rewolucja technologiczna nabiera tempa, branża potrzebuje pilnych programów edukacyjnych, stabilnych reguł współpracy z sektorem Big Tech oraz unijnego modelu prawnego, który pogodzi interesy artystów z innowacyjnością Europy. To kluczowe wnioski z najnowszego raportu Związku Cyfrowa Polska „Twórcy w erze AI. Szanse, obawy, realia”.
Zdaniem ekspertów przyszłość rynku cyfrowego na Starym Kontynencie będzie zależała od tego, czy Europa stworzy optymalne warunki do rozwoju AI, rezygnując z krępowania innowacji i twórców nadmiernymi restrykcjami.
Z danych przedstawionych w publikacji wynika, że w Unii Europejskiej z narzędzi sztucznej inteligencji korzysta obecnie 51% firm z branży gier wideo, 39% firm audiowizualnych, 35% organizacji medialnych oraz 35% twórców muzycznych. W Polsce skala adaptacji jest jeszcze wyższa. Do stosowania AI w codziennych obowiązkach przyznaje się 86% rodzimych sektorów kreatywnych – w tym muzycy, projektanci, architekci, artyści wizualni oraz twórcy gier. Towarzyszy temu potężny impuls finansowy. Globalny rynek treści muzycznych i audiowizualnych generowanych przez AI rośnie lawinowo: z około 3 mld euro w 2023 roku do 17 mld euro w 2025 roku. Do 2028 roku jego wartość może sięgnąć nawet 64 miliardów euro.
– Sztuczna inteligencja jest dziś jednym z najważniejszych impulsów cywilizacyjnych od czasu rewolucji cyfrowej. Jej wpływ wykracza daleko poza gospodarkę. Zmienia sposób, w jaki tworzymy, uczymy się i doświadczamy kultury. Patrząc z perspektywy firm technologicznych i cyfrowych, to moment szczególnej odpowiedzialności. AI może stać się fundamentem demokratycznej i otwartej kultury cyfrowej, takiej, w której technologia wspiera, a nie zastępuje człowieka. To nie tylko narzędzie zwiększające efektywność, lecz także przestrzeń do tworzenia zupełnie nowych modeli biznesowych, opartych na kreatywności i współpracy człowieka z technologią. Z kolei dla twórców i odbiorców kultury to szansa na poszerzenie wolności wyrazu i dostęp do narzędzi, które jeszcze niedawno wydawały się zarezerwowane dla nielicznych – wskazuje Michał Kanownik, Prezes Zarządu w Związku Cyfrowa Polska.

Eksperci ostrzegają przed przeregulowaniem rynku
Autorzy raportu podkreślają, że kluczowe dla przyszłości sektora kreatywnego będzie wypracowanie przejrzystych i proporcjonalnych zasad współpracy między dostawcami technologii, twórcami a użytkownikami. W ich ocenie rozwój generatywnej sztucznej inteligencji nie powinien odbywać się w cieniu nadmiernych regulacji, które mogłyby osłabić pozycję konkurencyjną Polski i Europy w starciu z USA czy Chinami.
Zamiast gąszczu przepisów eksperci rekomendują transparentny dialog oraz pozostawienie przestrzeni na naturalne dojrzewanie rynku. Modele biznesowe oparte na AI są wciąż na wczesnym etapie rozwoju, stąd zbyt szybka i restrykcyjna interwencja legislacyjna mogłaby trwale zablokować innowacyjność.
Zamiast odgórnych, administracyjnych nakazów Związek Cyfrowa Polska rekomenduje rozwój dobrowolnych partnerstw komercyjnych oraz jasne rozdzielenie odpowiedzialności między dostawcami modeli a użytkownikami końcowymi (to oni decydują o dystrybucji treści, co rodzi skutki prawne). W obszarze prawa autorskiego eksperci postulują utrzymanie obecnego balansu, czyli mechanizmu opt-out, łączącego wyjątek eksploracji tekstów i danych (TDM) z prawem twórców do zastrzegania swoich zasobów. Aby realnie zabezpieczyć interesy sektora kultury, rekomenduje się wdrożenie maszynowo czytelnych rozwiązań opt-out, opartych na powszechnych narzędziach technicznych, takich jak pliki robots.txt.
Demokratyzacja dostępu do cyfrowego warsztatu
Generatywna sztuczna inteligencja błyskawicznie przestała być niszową technologią dla wąskiego grona inżynierów. Narzędzia takie jak ChatGPT (OpenAI), Gemini (Google), rozwijany nad Wisłą Bielik (SpeakLeash), rozwiązania graficzne (Stable Diffusion, MidJourney) czy muzyczne (Suno) na stałe weszły do powszechnego użytku. Kluczowym czynnikiem zmian jest demokratyzacja dostępu, bo większość tych platform oferuje bezpłatne wersje bazowe lub działa w modelu open source. W praktyce oznacza to, że do generowania zaawansowanych projektów wystarczy dziś smartfon lub komputer z dostępem do sieci.
Technologia nie eliminuje ludzkiego pierwiastka, lecz działa jako katalizator: przyspiesza pracę, ułatwia burzę mózgów i automatyzuje powtarzalne procesy techniczne. Na rynku widać też strategiczne sojusze biznesowe. Przykładem jest Runway, które nawiązało współpracę ze studiem Lionsgate, budując dedykowany model szkolony na bazie ponad 20 tysięcy filmów i seriali. Z kolei Adobe ściśle integruje moduł Firefly ze swoimi flagowymi programami oraz otwiera się na zewnętrzne silniki, takie jak Flux 1.1 Pro czy Imagen 3, dając grafikom możliwość płynnego przejścia od generowania konceptu do profesjonalnego retuszu.
Wyzwania prawne, etyczne oraz kompetencyjne
Obok ogromnego potencjału autorzy raportu dostrzegają też wyraźne punkty zapalne. Rosną napięcia wokół praw autorskich, legalności baz treningowych oraz odpowiedzialności cyfrowych platform. Wśród głównych ryzyk wymienia się homogenizację kultury, masowe kopiowanie unikalnych stylów artystycznych oraz utratę kontroli nad cyfrową dystrybucją dzieł.
Rygorystyczne podejście platform takich jak Netflix, wymagających precyzyjnego raportowania algorytmów w finalnych produkcjach, pokazuje, że transparentność staje się rynkowym standardem. Dodatkowo barierą pozostają umiejętności – 56,7% polskich twórców przyznaje się do braków kompetencyjnych w obszarze AI, co wskazuje na pilną potrzebę uruchomienia dedykowanych programów szkoleniowych.
– Piękno korzystania ze sztucznej inteligencji jako narzędzia artystycznego tkwi w nieustannym zaskoczeniu, jakie ze sobą przynosi – podsumowuje artysta Roman Lipski, pionier wykorzystania algorytmów w sztuce, wskazując na nieograniczone możliwości twórczej symbiozy człowieka i maszyny.


















