Koniec straszenia redukcją etatów? Cognizant rekrutuje ponad 20 000 pracowników i zmienia strukturę zatrudnienia

Wokół wpływu generatywnej sztucznej inteligencji na rynek pracy narosło wiele obaw, które zakładały masowe zwolnienia na najniższych stanowiskach biurowych. Liderzy technologiczni rewidują jednak swoje wcześniejsze, pesymistyczne prognozy. Dyrektor generalny korporacji doradczej i technologicznej Cognizant wskazuje na potrzebę redefinicji strategii talentów oraz zapowiada masowe zatrudnienia młodych specjalistów.
Firma, zatrudniająca globalnie ponad 350 000 osób, wdrożyła strategię o nazwie AI Builder, w ramach której wprowadza zupełnie nowe stanowiska inżynieryjne i operacyjne. Kandydaci na te role nie muszą legitymować się wykształceniem stricte technicznym. Poszukiwane są osoby z dyplomami z obszaru historii, biologii czy księgowości, które mają unikalne umiejętności obsługi systemów agentowych i terminali. W ubiegłym roku przedsiębiorstwo przyjęło 20 000 absolwentów wyższych uczelni, a w obecnym roku ta liczba ma jeszcze wzrosnąć.
– Pojawiło się trochę straszenia wynikającego z doniesień o rzekomym kolapsie miejsc pracy – powiedział Ravi Kumar S., dyrektor generalny w Cognizant, podczas Fortune’s COO Summit w Scottsdale. – Myślę, że pracy będzie więcej.
Zmiana struktury organizacyjnej firm
Wprowadzenie automatyzacji na szeroką skalę doprowadzi do spłaszczenia tradycyjnej piramidy zatrudnienia w przedsiębiorstwach. Największe modyfikacje dotkną kadr zarządzających średniego szczebla, podczas gdy zapotrzebowanie na pracowników operacyjnych oraz najwyższe kierownictwo pozostanie na stabilnym poziomie.
– Sztuczna inteligencja znajdzie się w środku przepływu procesów. Będzie potrzeba mnóstwo pracy na początku i mnóstwo pracy na końcu – zaznaczył Kumar. – Będą to zadania związane z walidacją, weryfikacją oraz uwierzytelnianiem. Teraz, kiedy mamy strukturę spłaszczonej piramidy, największym wyzwaniem będzie to, że środkowe warstwy staną się szczuplejsze.
Krytyka dotychczasowych wskaźników produktywności
Wiele globalnych organizacji technologicznych mierzy efektywność wdrożeń sztucznej inteligencji za pomocą wielkości zużycia tokenów przez algorytmy. Szef Cognizant uznaje to za błędne i powierzchowne podejście, które nie przekłada się bezpośrednio na realną efektywność biznesową zespołów.
– Przez ostatnie dwa lata to, jak konsumowałeś tokeny, jak wiele ich zużywałeś, było próżnym wskaźnikiem – powiedział Kumar.
W ocenie zarządu Cognizant strategiczne wdrażanie tokenizacji powinno stać się osobną dyscypliną biznesową dopasowaną do konkretnych celów operacyjnych. Rynek musi odejść od rozliczania roboczogodzin na rzecz pełnej odpowiedzialności za finalne efekty projektów.
– Musi to być osadzone w realiach operacyjnych firmy – podkreślił Kumar. – Musimy przejść od dostarczania projektów, dostarczania rozliczanych godzin, do wyników, a ostatecznie musimy zabezpieczyć te wyniki i otrzymywać za nie wynagrodzenie. Myślę, że to jest przyszłość. Wierzę, że przekujemy tę przyszłość na nowo, a każdy, kto to zrobi, wyjdzie z tego jako zwycięzca.






















