Drożejące układy pamięci uderzają w rentowność Apple mimo udanego czwartego kwartału

Apple ostrzegło inwestorów przed dalszym wzrostem kosztów pamięci operacyjnej i masowej, co przełoży się na spadek marży brutto w okresie świątecznym do poziomu 45-46 procent. Mimo pobicia rynkowych oczekiwań w czwartym kwartale obrotowym dzięki wysokiej sprzedaży linii iPhone 18 Pro i komputerów Mac, akcje koncernu straciły na wartości po przedstawieniu ostrożniejszych perspektyw. Nowy dyrektor generalny firmy, John Ternus, zapowiedział jednocześnie zmiany w harmonogramie premier oraz kolejne podwyżki cen wybranych urządzeń i usług.
Mocne zamknięcie roku obrotowego i ostrożne prognozy na okres świąteczny
W czwartym kwartale roku fiskalnego przychody Apple osiągnęły 114,48 mld dolarów, przewyższając szacunki analityków na poziomie 113,39 mld dolarów. Zysk na akcję wyniósł 2,10 dolara, przewyższając oczekiwania rynkowe na poziomie 1,99 dolara nawet po odliczeniu 5 centów z tytułu zwrotu ceł. Segment iPhone wygenerował 57,58 mld dolarów wobec prognozowanych 56,54 mld dolarów, a sprzedaż komputerów Mac przyniosła 10,79 mld dolarów, wyraźnie pokonując przewidywane 9,61 mld dolarów. Poniżej oczekiwań wypadły natomiast dział iPadów z wynikiem 6,23 mld dolarów, akcesoria ubieralne z 8,30 mld dolarów oraz rynek chiński, gdzie przychody zamknęły się w kwocie 17,54 mld dolarów przy szacunkach rzędu 18,58 mld dolarów. Marża brutto za miniony kwartał ukształtowała się na poziomie 47,9 procent, jednak prognoza na kwartał kończący się w grudniu przewiduje jej obniżenie do przedziału 45-46 procent. Przewidywana dynamika przychodów z usług na poziomie 8-9 procent okazała się niższa od konsensusu analityków wynoszącego 10,7 procent, co podczas konferencji wywołało spadek kursu akcji o 4 procent, zredukowany później do 2 procent.
Wzrost cen pamięci wymusza korektę cenników i miliardowe zobowiązania
Dyrektor finansowy Kevan Parekh zapowiedział, że koszty pamięci będą rosły również w przyszłym roku. Aby ograniczyć negatywne skutki rynkowych podwyżek napędzanych zapotrzebowaniem na sztuczną inteligencję, Apple podniosło ceny iPhone’a 17 o 100 dolarów oraz zwiększyło ceny niektórych modeli MacBooków. John Ternus wyjaśnił, że wyższe wydatki na pamięci w porównaniu z kwartałem czerwcowym zrównoważono częściowo zapasami magazynowymi, niższymi kosztami innych podzespołów oraz wprowadzonymi podwyżkami cen urządzeń. Odpowiadając na pytania o długoterminowe porozumienia z dostawcami, dyrektor operacyjny Sabih Khan zaznaczył, że firma ściśle współpracuje z producentami, a jej zobowiązania zakupowe wzrosły w minionym kwartale o 33 miliardy dolarów. Doniesienia te wpłynęły na wzrost notowań giełdowych dostawców, takich jak Micron, KLA Corp oraz Applied Materials. Dodatkowym czynnikiem wpływającym na marże stają się wydatki na sztuczną inteligencję, ponieważ asystent Siri działa częściowo w chmurze Google, przez co Apple planuje podniesienie cen subskrypcji iCloud+ oraz limity korzystania z funkcji opartych na modelach serwerowych, obejmujących Siri AI i inteligentną edycję zdjęć.
Zmiana harmonogramu premier i ograniczenia podaży iPhone Duo
Dla dystrybutorów i menedżerów zaopatrzenia znaczącą zmianą jest odejście od dotychczasowego schematu wprowadzania całej nowej gamy smartfonów jesienią. Po objęciu funkcji dyrektora generalnego we wrześniu John Ternus wprowadził model etapowych premier, rozdzielając debiut tegorocznych modeli iPhone 18 Pro oraz składanego iPhone Duo od pozostałych wariantów zaplanowanych na kolejny rok. Do oferty dołączyły także pierwsze laptopy z ekranem dotykowym oraz domowy hub. Analitycy wskazują, że taka częstotliwość wydań ma wyrównać roczny cykl przychodowy, który wcześniej charakteryzował się dużym skokiem w okresie świątecznym i wyraźnym spadkiem pod koniec lata. I
stotnym wyzwaniem pozostaje dostępność składanego modelu iPhone Duo, który wyprzedał się w sieci w kilka godzin po debiucie w ubiegłym miesiącu, generując kolejki przed salonami. Jednocześnie pojawiły się zgłoszenia klientów dotyczące pękających ekranów. W rozmowie z agencją Reuters Ternus przyznał, że zwroty z powodu problemów z wyświetlaczem dotyczą bardzo małego odsetka urządzeń i podlegają wymianie, jednak firma nie jest w stanie zaspokoić popytu. Dodał, że tempo wdrażania produkcji przebiega pomyślnie, lecz obecnie nie można przewidzieć momentu osiągnięcia równowagi między popytem a podażą. Bob O’Donnell z firmy TECHnalysis Research zaznaczył, że obok rozwiązania usterek ekranu w nowym składanym telefonie, największą próbą dla producenta będzie radzenie sobie ze znaczącymi podwyżkami cen podzespołów, które wcześniej spowolniły konkurentów z branży komputerów i smartfonów.



















