Centra danych 2026: Nawet połowa planowanych mocy obliczeniowych może zostać opóźniona

Analiza firmy Currence wskazuje na poważne problemy z oddawaniem do użytku nowych centrów danych zaplanowanych na 2026 rok. Nawet połowa z zapowiadanych mocy obliczeniowych może nie powstać w terminie z powodu braku energii elektrycznej oraz problemów logistycznych. Sytuacja ta staje się wąskim gardłem dla dalszego rozwoju zaawansowanych technologii cyfrowych.

 

Plany kontra rzeczywistość na placu budowy

Analitycy dostrzegają wyraźną rozbieżność między szumnymi zapowiedziami a realnym tempem prac na placach budowy. Z planowanych 16 gigawatów mocy na 2026 rok, obecnie w budowie znajduje się zaledwie 5 gigawatów. Pozostałe 11 gigawatów wciąż figuruje jedynie w dokumentacji, mimo że standardowy proces budowlany trwa od 12 do 18 miesięcy. Eksperci Currence zaznaczają, że ogłoszony portfel inwestycji sugeruje kolejny rok gwałtownego wzrostu, jednak od 30 do 50 procent tych projektów raczej nie zostanie uruchomionych przed końcem roku. Trudności te wynikają nie tylko z braku materiałów, ale również z deficytu wykwalifikowanych pracowników budowlanych.

 

Brak prądu i opór lokalnych społeczności

Główną przeszkodą w rozbudowie infrastruktury są ograniczenia sieci energetycznych oraz protesty mieszkańców. W wielu regionach obywatele sprzeciwiają się nowym inwestycjom po tym, jak w innych miejscach rachunki za prąd lokalnej społeczności gwałtownie wzrosły po otwarciu dużych serwerowni. W efekcie samorządy coraz częściej wymagają od operatorów budowy własnych źródeł zasilania zamiast polegania na publicznej sieci. Choć obiekty dysponujące własnymi generatorami lub systemami hybrydowymi stanowią obecnie mniej niż 10 procent wszystkich ogłoszonych placówek, odpowiadają one za niemal połowę planowanej mocy obliczeniowej. Firmy takie jak Google i Amazon starają się łagodzić te napięcia, inwestując bezpośrednio w odnawialne źródła energii oraz systemy magazynowania bateryjnego.

 

Finansowe wyzwania technologicznych gigantów

Pod znakiem zapytania stają nie tylko terminy, ale i przejrzystość finansowania tak ogromnych przedsięwzięć. Szacuje się, że dług związany z centrami danych przeznaczonymi dla sztucznej inteligencji przekroczył już 500 miliardów dolarów. Według danych Nikkei Asia, największe korporacje technologiczne, w tym Meta, Google, Amazon, Microsoft i Oracle, zgromadziły około 1,65 biliona dolarów tak zwanego ukrytego długu w ciągu ostatnich pięciu lat. Szczególnie skomplikowana jest sytuacja Mety, której zadłużenie pozabilansowe wynosi około 420 miliardów dolarów, co niemal trzykrotnie przewyższa dług oficjalnie zaksięgowany. Mimo to korporacja ta wciąż dąży do pozyskania kolejnych środków na rozbudowę zaplecza, czego przykładem są starania funduszu BlackRock o zebranie 12 miliardów dolarów na nowe obiekty dla tego podmiotu.