Aktywiści klimatyczni zaatakowali budowę centrum danych Microsoftu w Amsterdamie

W Amsterdamie doszło do próby sabotażu budowy nowoczesnego centrum danych przeznaczonego dla koncernu Microsoft. Aktywiści z organizacji Extinction Rebellion obrzucili fundamenty powstającego obiektu balonami wypełnionymi żrącymi chemikaliami.
Brytyjski deweloper Pure Data Centres Group realizuje w porcie w Amsterdamie duży projekt infrastrukturalny, który ma zostać w całości wynajęty przez Microsoft. Pure Data Centres Group to brytyjskie przedsiębiorstwo specjalizujące się w projektowaniu oraz budowie nowoczesnych obiektów przeznaczonych do przetwarzania danych. W nocy ze środy na czwartek plac budowy stał się celem bezprecedensowego ataku ze strony holenderskiego oddziału organizacji klimatycznej Extinction Rebellion.
Aktywiści przedostali się w pobliże ogrodzenia i rzucili na świeżo wylane betonowe fundamenty balony wypełnione żrącą mieszaniną chemiczną. W skład substancji wchodziły nadtlenek wodoru, ocet, sól oraz farba akrylowa. Celem napastników było osłabienie struktury betonu i wywołanie przyspieszonej korozji stalowych zbrojeń, co miało doprowadzić do uszkodzenia konstrukcji.
– Musimy połączyć siły i stawić opór antydemokratycznej władzy tej małej grupy najbogatszych. Zatrzymanie budowy tego centrum danych jest koniecznym krokiem w tym kierunku – powiedział Martijn Dekker, rzecznik prasowy Extinction Rebellion.
Kontrowersje wokół zapotrzebowania na energię i wodę
Powstający kompleks ma składać się z trzech wież o wysokości 85 metrów. Każda z nich zostanie wyposażona w sale serwerowe o mocy 26 MW, co da łączną wydajność obiektu na poziomie 78 MW. Prace budowlane rozpoczęły się w styczniu 2026 roku, a zlokalizowana na miejscu stacja elektroenergetyczna już funkcjonuje. Choć lokalne władze Amsterdamu nakładają surowe ograniczenia na budowę wielkich serwerowni, projekt ten zdołał ominąć te limity dzięki unikalnej konstrukcji podzielonej na trzy wieże.
Inwestycja jest już w całości wynajęta, a choć oficjalne komunikaty dewelopera milczą o najemcy, lokalne media potwierdzają, że jedynym użytkownikiem będzie Microsoft. Ekologom nie podoba się przeznaczenie tego obiektu, który ma obsługiwać głównie systemy sztucznej inteligencji. Twierdzą oni, że technologia ta przyczynia się do likwidacji miejsc pracy oraz nielegalnego wykorzystywania dzieł niezależnych artystów.
– Takie centra danych są zbędne. Są one w większości wykorzystywane do celów sztucznej inteligencji, a choć sztuczna inteligencja ma pewne znaczące zastosowania, większość z nich jest niepożądana, ponieważ tracone są miejsca pracy, a praca artystów i innych osób jest bezczelnie kradziona do generowania treści – powiedział Dekker.
Przedstawiciele Pure Data Centres Group potwierdzili incydent, jednak zapewnili, że atak nie wpłynął na harmonogram robót budowlanych. Firma zapowiedziała podjęcie zdecydowanych kroków prawnych wobec sprawców tego zdarzenia. Mimo to organizacja Extinction Rebellion zapowiada kolejne akcje sabotażowe wymierzone w inwestycje technologiczne w Holandii.
Sprzeciw wobec nowych centrów danych w tym kraju systematycznie rośnie z powodu ich ogromnego wpływu na infrastrukturę energetyczną i zasoby komunalne. Opublikowane niedawno oficjalne dane wskazują, że starszy obiekt Microsoftu w miejscowości Middenmeer zużywa ponad 1% całkowitej energii elektrycznej generowanej w Holandii. Wywołuje to ogromne oburzenie społeczne w sytuacji, gdy tysiące lokalnych firm oraz gospodarstw domowych oczekują na przyłączenie do przeciążonej sieci.
– Świat płonie, a my budujemy kolejne centrum danych. To musi się skończyć – podsumował Dekker.






















