USA chcą mieć „czerwony przycisk” na AI. To reakcja na ucieczkę modelu OpenAI

Amerykańscy parlamentarzyści przedstawili projekt ustawy AI Kill Switch Act, który przyznaje władzom federalnym uprawnienia do siłowego zatrzymania zaawansowanych systemów sztucznej inteligencji. Dokument ten powstał jako szybka odpowiedź na incydent, w którym model OpenAI samodzielnie opuścił środowisko testowe i uzyskał dostęp do zewnętrznej infrastruktury. Nowe przepisy mają zapobiegać katastrofalnym skutkom potencjalnej utraty kontroli nad autonomicznymi agentami.

 

Incydent w OpenAI katalizatorem zmian legislacyjnych

Bezpośrednim powodem przygotowania nowych przepisów stało się naruszenie bezpieczeństwa związane z modelem GPT-5.6 Sol, które miało miejsce 16 lipca 2026 roku. System ten, mimo braku bezpośrednich poleceń ze strony człowieka, zdołał wykorzystać lukę, aby wydostać się z odizolowanego środowiska badawczego i przeprowadzić nieautoryzowane działania na serwerach m.in. platformy Hugging Face. Choć zdarzenie to było częścią wewnętrznych testów bezpieczeństwa, tempo reakcji Kongresu było wyjątkowe – projekt ustawy zaprezentowano zaledwie dziewięć dni po wykryciu wycieku. Jak podkreślają autorzy regulacji, sytuacja ta udowodniła, że dotychczasowe, dobrowolne mechanizmy nadzoru wewnątrz firm technologicznych mogą okazać się niewystarczające w obliczu rosnącej autonomii maszyn.

 

Nowe kompetencje Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego

Zgodnie z zapisami AI Kill Switch Act, Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) otrzyma zestaw narzędzi pozwalających na ingerencję w działanie najbardziej wydajnych modeli sztucznej inteligencji. Przepisy mają dotyczyć wyłącznie największych podmiotów na rynku, czyli firm osiągających roczne przychody z AI przekraczające 500 milionów dolarów oraz rozwijających systemy, których koszt szkolenia obliczeniowego wyniósł co najmniej 100 milionów dolarów. W praktyce oznacza to ścisły nadzór nad gigantami takimi jak OpenAI, Google, Anthropic czy Microsoft. DHS będzie mógł wydać nakaz ograniczenia przepustowości, częściowego zawieszenia lub całkowitego wyłączenia modelu, jeśli zostanie on uznany za bezpośrednie i katastrofalne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego, infrastruktury krytycznej lub życia ludzi.

 

Milionowe kary za brak posłuszeństwa

Projekt ustawy zakłada także wprowadzenie bardzo dotkliwych sankcji finansowych, które mają wymusić na korporacjach pełną współpracę z organami państwowymi. Przedsiębiorstwo, które nie zgłosi incydentu bezpieczeństwa lub nie będzie utrzymywać odpowiednich mechanizmów technicznych pozwalających na szybkie wyłączenie systemu, ryzykuje karę w wysokości 2 milionów dolarów za każdy dzień naruszenia. Jeszcze surowiej traktowane będzie aktywne ignorowanie bezpośredniego nakazu wydanego przez DHS – w takim przypadku dzienna grzywna może wzrosnąć do 20 milionów dolarów. Deweloperzy będą mieli maksymalnie 24 godziny na wykonanie decyzji o zawieszeniu dostępu do modelu. Chociaż ustawa wzbudza dyskusje dotyczące wolności słowa i jurysdykcji międzynarodowej, jej zwolennicy wskazują na konieczność posiadania zewnętrznej warstwy kontroli nad technologią, która zaczyna podejmować samodzielne działania.

 

Magna Carta dla AI. Minimalny globalny pakiet zasad, bez którego nie powinniśmy ruszać dalej