Dane mają zostać w UE, a prąd ma być z OZE. Restrykcyjne wymogi dla datacenter w Hiszpanii

Hiszpańskie Ministerstwo ds. Transformacji Ekologicznej i Wyzwań Demograficznych (MITECO) przygotowało projekt dekretu królewskiego, który wprowadza bardzo restrykcyjne wymogi środowiskowe i operacyjne dla centrów danych. Nowe przepisy uzależniają przyznanie pozwoleń na przyłączenie do sieci energetycznej od spełnienia surowych norm dotyczących zużycia wody, energii oraz lokalizacji przetwarzanych danych. Plany te wywołały natychmiastowy opór ze strony władz regionalnych oraz przedstawicieli sektora, którzy ostrzegają przed utratą miliardów euro na rzecz innych państw europejskich.

 

Surowe wymagania środowiskowe i groźba odłączenia od sieci

Projekt hiszpańskiego dekretu nakłada na operatorów infrastruktury o mocy powyżej jednego megawata obowiązek pokrywania co najmniej 80 procent zapotrzebowania na prąd ze źródeł odnawialnych w każdej godzinie pracy. Dodatkowo każdy nowy megawat mocy musi zostać zrekompensowany uruchomieniem nowej instalacji zielonej energii w okresie 18 miesięcy przed startem obiektu. Niedopełnienie tych warunków grozi najsurowszą sankcją, jaką jest cofnięcie prawa do przyłączenia do sieci elektroenergetycznej. Z kolei mniejsze instalacje, o mocy powyżej 500 kilowatów, będą musiały składać szczegółowe raporty roczne na temat zużycia wody, energii, a także generowanego zatrudnienia i wpływu na gospodarkę lokalną. Sekretarz stanu ds. energii, Joan Groizard, wskazał, iż przy tak dynamicznym rozwoju niezbędne jest posiadanie wiarygodnych danych dotyczących rzeczywistego zużycia mediów oraz innych form oddziaływania na środowisko.

 

Suwerenność danych i przymusowe odzyskiwanie ciepła

Nowe prawo wprowadza również głębokie zmiany w zakresie suwerenności cyfrowej oraz gospodarki obiegu zamkniętego. Operatorzy centrów danych będą musieli posiadać siedzibę na terenie Unii Europejskiej, a wszystkie przetwarzane dane i metadane mają być przechowywane wyłącznie w granicach Wspólnoty. Ponadto dekret nakłada na właścicieli obiektów o nominalnej mocy wejściowej powyżej jednego megawata obowiązek przygotowania planu odzyskiwania i ponownego wykorzystania ciepła odpadowego. Rozwiązanie to będzie wdrażane obowiązkowo, o ile analiza kosztów i korzyści wykaże techniczną oraz ekonomiczną opłacalność takiego przedsięwzięcia. Dla istniejących już centrów danych przewidziano trzyletni okres przejściowy na przeprowadzenie stosownych analiz, natomiast projekty w trakcie procedur urzędowych otrzymają zaledwie sześć miesięcy na dostosowanie się do nowych reguł.

 

Władze Madrytu i przedstawiciele branży alarmują o ryzyku

Proponowane regulacje wywołały ostry sprzeciw Wspólnoty Madrytu, która skupia ponad 54 procent krajowej wydajności takich obiektów. Lokalny departament środowiska złożył oficjalne zastrzeżenia, twierdząc, że przepisy wykraczają daleko poza wymagania unijne i nakładają na firmy obciążenia niespotykane w innych państwach. Według analiz tamtejszych urzędników, zbyt restrykcyjne wymogi mogą drastycznie ograniczyć napływ kapitału z przewidywanych 58 miliardów euro do zaledwie 12,5 miliarda euro do 2030 roku, co spowolni rozwój technologiczny całego państwa. Głosy krytyczne płyną także z samej branży, gdzie eksperci wskazują na brak mechanizmów wsparcia finansowego dla przedsiębiorstw, podobnych do tych, z jakich korzystają inne energochłonne sektory przemysłu.