Opłata reprograficzna od elektroniki zostaje. Resort kultury odpowiada RPO

opłata reprograficzna sprzęt

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie zamierza na razie zmieniać wysokości opłaty reprograficznej, która od 13 listopada 2026 roku obejmie między innymi smartfony, tablety, komputery i dekodery. Resort odrzucił argumenty Rzecznika Praw Obywatelskich, który po najnowszym wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE postulował ponowne przeanalizowanie stawki wynoszącej 1% ceny netto urządzenia.

Nowelizacja rozporządzenia dotyczącego urządzeń i nośników służących do utrwalania utworów została podpisana 30 kwietnia i ogłoszona w Dzienniku Ustaw 12 maja 2026 roku. Przepisy zaczną obowiązywać po sześciomiesięcznym okresie przejściowym, czyli 13 listopada. To pierwsza tak znacząca aktualizacja katalogu urządzeń od kilkunastu lat.

Nowe regulacje obejmują między innymi telefony komórkowe z wbudowaną pamięcią, w tym smartfony, tablety, komputery i dekodery. Dla nowych kategorii urządzeń ustalono opłatę w wysokości 1% ceny sprzedaży netto. Formalnie nie będzie ona pobierana bezpośrednio od konsumenta, a obowiązek jej uiszczenia spoczywa na producentach i importerach sprzętu, choć koszt może zostać uwzględniony w cenach produktów. MKiDN już na etapie konsultacji argumentowało, że wpływ nowych regulacji na ceny detaliczne powinien być niewielki.

Rzecznik Praw Obywatelskich nie kwestionuje samej potrzeby zaktualizowania przestarzałego katalogu urządzeń. Zwraca jednak uwagę, że zmienił się sposób korzystania z treści cyfrowych, a istotna część muzyki i filmów konsumowana jest obecnie za pośrednictwem usług strumieniowych.

Szczególne znaczenie ma tu wyrok TSUE z 16 kwietnia 2026 roku w sprawie C-496/24. Trybunał uznał, że zapisanie przez usługę strumieniową utworu na urządzeniu do odtwarzania bez połączenia z internetem nie musi być traktowane jako kopia na użytek prywatny, jeżeli użytkownik nie może swobodnie dysponować plikiem poza usługą, a właściciel praw zachowuje nad nim kontrolę.

Zdaniem RPO podważa to założenie, że pobieranie treści do trybu offline można szeroko traktować jako kopiowanie uzasadniające wysokość rekompensaty. Rzecznik zwrócił się więc do resortu o zbadanie rzeczywistej skali kopiowania oraz ewentualne odpowiednie zmniejszenie stawek dla części urządzeń.

 

MKiDN nie zmienia stanowiska

Ministerstwo nie podziela tej interpretacji. W odpowiedzi podpisanej przez sekretarza stanu Macieja Wróbla resort podkreślił, że możliwość korzystania z trybu offline w serwisach strumieniowych nie była głównym argumentem przemawiającym za rozszerzeniem katalogu urządzeń. Podstawą ma być przede wszystkim możliwość wykonywania innych legalnych kopii na użytek prywatny.

MKiDN wskazuje między innymi kopiowanie legalnie kupionej muzyki do pamięci telefonu, tworzenie kopii zapasowych kolekcji utworów, pobieranie zakupionych książek elektronicznych na kilka urządzeń czy kopiowanie legalnie nabytych filmów. Resort argumentuje również, że system rekompensaty nie dotyczy wyłącznie muzyki i filmu, ale także fotografii, grafiki, literatury czy publikacji naukowych.

W ocenie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego brak jest zatem podstaw do podjęcia prac zmierzających do zmiany wysokości opłat określonych w rozporządzeniu wyłącznie z przyczyn wskazanych w wystąpieniu Rzecznika – informuje ministerstwo.

Resort zapowiedział jednak dalsze obserwowanie orzecznictwa TSUE oraz sposobu funkcjonowania systemów rekompensaty za dozwolony użytek prywatny w innych państwach Unii Europejskiej. Nie wyklucza więc zmian w przyszłości, jeśli pojawią się nowe podstawy prawne lub praktyczne.

 

Elektronika zastępuje kasety, płyty i odtwarzacze MP3

Sednem reformy jest aktualizacja systemu, który przez lata pozostawał oparty na urządzeniach coraz mniej istotnych dla współczesnego rynku. Według MKiDN wcześniejsze przepisy nadal obejmowały między innymi magnetowidy, faksy, odtwarzacze MP3 i nagrywarki płyt, podczas gdy podstawowymi urządzeniami do przechowywania treści stały się smartfony, komputery i tablety. Resort ograniczył jednocześnie liczbę kategorii urządzeń i nośników objętych systemem z 65 do 19.

Spór z RPO pokazuje jednak, że problemem nie jest już tylko aktualność listy sprzętu. Coraz większe znaczenie ma określenie, czym w praktyce jest prywatne kopiowanie w świecie abonamentów cyfrowych, zabezpieczonych plików i usług, w których użytkownik często otrzymuje jedynie czasowe prawo dostępu do treści. Wyrok TSUE dodatkowo komplikuje tę kwestię, oddzielając tradycyjne tworzenie prywatnej kopii od danych zapisywanych lokalnie i pozostających pod pełną kontrolą dostawcy usługi.

Na razie nie wpłynie to jednak na polskie stawki. Od 13 listopada producenci i importerzy smartfonów, tabletów, komputerów oraz innych nowych kategorii sprzętu będą rozliczać opłatę według zasad zapisanych w kwietniowym rozporządzeniu.